Nie miał badań
Treść
Jarosław Kandyfer, podstawowy obrońca Sandecji, w jej meczu z Motorem pojawił się dopiero w drugiej połowie spotkania. Piłkarz przyjechał bowiem do Lublina z nieaktualną kartą zdrowia!
Wedle posiadanych przez nas informacji, ważność ostatnich badań zawodnika wygasła z dniem 8 października. A niedziela była, przypomnijmy, piętnastym dniem tego miesiąca. Fakt ten ujawniony został dosłownie na pięć minut przed rozpoczęciem zawodów, kiedy nazwisko Kandyfera figurowało już w sędziowskim protokole. Trzeba było zmieniać zapis i gorączkowo rozglądać się za lekarzem, który mógłby wydać opinię o zdolności gracza do udziału w zawodach sportowych. Szczęśliwie znaleziono takowego. Medyk orzekł, że ze zdrowiem piłkarza jest wszystko w porządku. Kandyfer wybiegł więc na drugą połowę, ale złych dla Sandecji losów spotkania odmienić już nie zdołał.
Opisane zdarzenie pozostawiamy bez komentarza.
(DW) , "Dziennik Polski" 2006-10-17
Autor: ea