Nie tylko mistrzostwa olimpijskie
Treść
Katarzyna Rogowiec najlepszym sportowcem niepełnosprawnym w Polsce
Katarzyna Rogowiec, zawodniczka nowosądeckiego Startu, uznana została w sobotę najlepszym sportowcem niepełnosprawnym Polski. Nagroda wręczona została zawodniczce podczas gali mistrzów sportu w Warszawie.
Dzień wcześniej "Dziennik Polski" ogłosił wyniki swego plebiscytu na 10 Asów Małopolskich, w którym podopieczna trenera Wiesława Cempy i Stanisława Ślęzaka, działacza sekcji klubu z ulicy Kościuszki, uplasowała się na wysokiej, siódmej pozycji. W gronie sportowców wyczynowych, którym los oszczędził krzywdy, jaka stała się jej udziałem. Doceniony został w ten sposób sukces złotej medalistki Paraolimpiady w Turynie w biegach narciarskich na 5 i 15 km. Kto wie, czy na większe uznanie nie zasługuje jednak zwycięska walka, jaką nieustannie toczy z własnymi słabościami i niedoskonałościami organizmu.
***
Przypomnijmy: na mecie pierwszego ze zwycięskich dla siebie biegów podczas wspomnianej Paraolimpiady otoczyli ją reporterzy. Wówczas pani Katarzyna nie potrafiła powstrzymać płaczu. Do dzisiaj co bardziej pamiętliwi telewidzowie mają przed oczami twarz kobiety, szlochającej do mikrofonu: - To nie są łzy radości, to są łzy bólu.
Obydwie ręce straciła w dzieciństwie, w wyniku tragicznego wypadku mającego miejsce w jej rodzinnej Rabce-Zarytem. Po latach zgłosiła się do sekcji sportów osób niepełnosprawnych, prowadzonej w nowosądeckim Starcie przez Stanisława Ślęzaka. Trudno wyliczyć wszystkie medale, jakie zaczęła wkrótce przywozić z narciarskich mistrzostw świata i Europy, a także z zawodów o Puchar Świata. Jedno nie podlega kwestii: życiowy sukces osiągnęła w Turynie, gdzie dwukrotnie zagrano dla niej "Mazurka Dąbrowskiego".
- O tych moich sukcesach napisano już właściwie wszystko - powiada Rogowiec, która nigdy nie obnosiła się ze swym nieszczęściem, a kalectwo nie wywołuje u niej absolutnie żadnego kompleksu. - Wystarczy, że w Polsce powitano mnie niczym bohaterkę. Chciałabym jedynie mocno podkreślić, że nas - sportowców niepełnosprawnych, powinno się traktować na równi z zawodnikami zdrowymi. Trenujemy przecież w niemal identycznym wymiarze czasu, narażeni jesteśmy na podobne stresy, poddajemy się tak samo dojmującym zmęczeniu i cierpieniom. Jakakolwiek litość, czy częstokroć udawane współczucie czasem wręcz nas upokarza. Pozwólcie nam rywalizować w sposób czysty, pozbawiony piętna kalectwa. I wybaczcie chwilowe słabości. Towarzyszące każdemu startowi napięcie eksploduje czasami agresją. Sama czegoś takiego doznałam i wciąż doznaję, więc wiem, co mówię. Później jednak przychodzi odprężenie i radość z przezwyciężonej po raz kolejny własnej słabości.
Dodajmy, że Katarzyna Rogowiec biegle włada czterema językami obcymi i że niedawno powróciła z RPA z posiedzenia Komisji Zawodniczej Międzynarodowego Komitetu Paraolimpijskiego, w której zasiada od kilku miesięcy. Jest jedną z kandydatek do czołowej dziesiątki najpopularniejszych sportowców regionu nowosądecko-gorlicko-limanowskiego w plebiscycie "Dziennika Nowosądeckiego". Podczas ubiegłorocznego finału naszej zabawy przyznaliśmy jej tytuł honorowego sportowca 2005 r., a puchary wręczyli jej poseł Arkadiusz Mularczyk, ówczesny przewodniczący Sejmiku Województwa Małopolskiego Witold Kozłowski oraz dyrektor krakowskiego oddziału Totalizatora Sportowego.
(dw), "Dziennik Polski" 2007-01-08
Autor: ea