Nie wszyscy naraz
Treść
"Antidotum" choruje na telefony
Przez trzy dni pacjentka przychodni "Antidotum" w Nowym Sączu bezskutecznie usiłowała się dodzwonić, by sprawdzić, czy jej lekarka wróciła z urlopu. Kierownictwo spółki potwierdza, że przy ogromnej liczbie pacjentów są problemy z telefonicznym skontaktowaniem się, gdyż pacjenci dzwonią zarówno po to, by się zarejestrować, jak i po drobne informacje.
- Od czwartku dzwonię na jeden numer telefonu, 441-55-85, którego nikt nie odbiera - żaliła się nam wczoraj Zuzanna B. - Chciałam się dowiedzieć, czy moja lekarka wróciła już z urlopu. Albo zajęte, albo odzywa się jakiś operator, który mnie z nikim nie łączy.
Po kilkunastu minutach prób, udało się nam wreszcie po południu dodzwonić do przychodni przy ulicy Broniewskiego.
- Wiemy o tych niedogodnościach i problem jest bardzo trudny do rozwiązania - powiedziała nam wiceprezes spółki "Antidotum" Lucyna Oleksy. - Do naszej przychodni zapisanych jest 27 tysięcy ludzi z okolicznych osiedli i centrum miasta. Mamy dwa numery telefonów, choć do użytku pacjentów jest tylko jeden. Tego drugiego nie podajemy do wiadomości, gdyż służy nam do wewnętrznej komunikacji między personelem i do nagłych wezwań. Gdybyśmy nawet mieli centralę i tak byłoby podobnie. Od godz. 7.30 zaczyna dzwonić telefon niemal bez przerwy. Przyjmują go rejestratorki, które są równocześnie pod presją tych, którzy przyszli po numerek do lekarza i stoją w kolejce. Wszyscy chcieliby być załatwieni naraz. Tego się nie da zrobić, choć chcemy pomóc naszym pacjentom, na ile to możliwe.
Według Lucyny Oleksy jedynym sposobem, by móc się nieco swobodniej dodzwonić, jest odłożenie wszelkich zapytań na późniejszą porę.
- Pod tym numerem telefonu praktycznie mamy stale kogoś - mówi - jeśli nie rejestratorkę to pielęgniarkę. Po południu nie ma już takich problemów z połączeniem. Teraz notujemy jeszcze dodatkowo zwiększoną liczbę zachorowań na grypę. W czasie weekendu dwóch lekarzy przyjęło każdego dnia po 170 chorych. Przykro mi, że państwa rozmówczyni nie dodzwoniła się do nas, ale musiała widocznie telefonować cały czas rano. Jej lekarka, doktor Sokołowska, wróciła z urlopu i przyjmuje do południa.
Informację przekazaliśmy telefonicznie pani B.
(WCH), "Dziennik Polski" 2007-02-20
Autor: ea