Przejdź do treści
Przejdź do stopki

Nie wszyscy z sercem

Treść

Sandecja - Rzemieślnik Pilzno 0-1 (0-0)



Bramka: Mikulski 70 - rzut karny

Sandecja: Bodziony - Damasiewicz, Szufryn, Hrićko, Rusin - Florian, Owsianka, Polański, Zawiślan - Gurba, Nowak oraz Oleksy i Leśniak.

Rzemieślnik: Konieczny - Mikulski, Bernacki, Lorek, Mędryk - Hajec, M. Bogacz, Mitek, P. Bogacz - Wójcik, Mroczek oraz Ormiański, Dudek, Oszkandy, Cyran, Chrobak, Lesiak, Łukaszewski.

Częściowym usprawiedliwieniem dla kolejnej sparingowej porażki Sandecji może być jedynie brak w jej szeregach kontuzjowanych Ciastonia, Szczepańskiego, Świerada, Kozuba i Zalewskiego, mającego zajęcia na studiach Peciaka oraz oddelegowanych do udziału w sprawdzianie z JKS Jarosław Kandyfera, Gryźlaka i Zachariasza. Ci zawodnicy, którzy pozostali do dyspozcji trenera Bogusława Szczeciny, nie sprostali podkarpackiemu czwartoligowcowi. Gorzej, że nie wszyscy włożyli w grę maksimum zaangażowania.

Pilźnianie, w barwach których testowany był Łukasz Chrobak z Unii Tarnów, okazali się wymagającym rywalem. Na trudnym, błotnistym boisku w Zawadzie, podjęli twardą, nieustępliwą walkę, w której to właśnie do nich należało ostatnie słowo. W 70 min Hrićko sfaulowal Hajca, a Mikulski pewnym strzałem z jedenastki ustalił wynik zawodów. Mógł być on zresztą zgoła odwrotny. W 55 min bramkarz gości Ormiański sparował uderzenie Nowaka z rzutu karnego. Ten sam zawodnik w pierwszej połowie przegrał pojedynek sam na sam z Koniecznym, a Gurba trafił piłką w słupek. W końcowych sekundach przyjezdni mogli dodatkowo skarcić sądeczan, na ich szczęście Oleksy wyszedł jednak zwycięsko z sytuacji jeden na jeden z Chrobakiem oraz obronił strzał oddany z 4 m przez Hajca.

(DW) POWIEDZIELI PO MECZU

Bogusław Szczecina, Sandecja:

- Nie do końca satysfakcjonuje mnie postawa moich podopiecznych. Od niektórych z nich oczekiwałem większego serca włożonego w walkę. Dobrze, że był to tylko sparing, bo podobne niedostatki w zaangażowaniu podczas meczu o ligowe punkty są absolutnie nie do przyjęcia. Cieszyć się tylko mogę z faktu, że zawodnicy nabiegali się co niemiara po trudnym terenie.

Jacek Klisiewicz, Rzemieślnik:

- Jestem bardzo zadowolony z tego sprawdzianu. Chłopcy zagrali tak, jak tego po nich oczekiwałem. Warto było przyjechać do Nowego Sącza, by sprawdzić swe możliwości na tle tak wymagającego rywala, jakim jest drużyna Sandecji. (DW) , "Dziennik Polski" 2007-02-19


Autor: ea