Niech się określą
Treść
Praca dla prezydenta z PiS albo dla Platformy
Członkowie Platformy Obywatelskiej Janusz Obtułowicz i Piotr Polek mają wytłumaczyć się przed partią, dlaczego zgodzili się pracować dla Ryszarda Nowaka, prezydenta miasta z Prawa i Sprawiedliwości.
- Poprosiliśmy również o wyjaśnienia ich postawy w czasie wyborów samorządowych - informuje Andrzej Czerwieński, poseł i szef małopolskich oraz sądeckich struktur PO, który na wyjaśnienia oczekuje do końca tygodnia.
Platforma od kilku tygodni zapowiadała usunięcie ze swoich szeregów osób, które złamały wewnętrzną dyscyplinę podczas wyborów samorządowych. Przed sądem koleżeńskim odpowie za to m.in. Robert Magiera z Nowego Sącza. Poseł Czerwiński chce usunąć go z szeregów partii za to, że podczas kampanii prezydenckiej szkalował kandydata PO Piotra Lachowicza, a poparł jego konkurenta z PiS Ryszarda Nowaka.
Natomiast Piotr Polek, który przyjął od prezydenta Nowaka posadę prezesa Miejskiego Przedsiębiorstwa Energetyki Cieplnej i Janusz Obtułowicz, wybrany w konkursie na pełnomocnika prezydenta do spraw pozyskiwania funduszy zewnętrznych mają wytłumaczyć swoją postawę.
- Partia z niepokojem przyjęła, że będę pracować dla prezydenta z PiS. Pytają mnie w tym piśmie, jaką widzę możliwość pogodzenia tej pracy ze statutowymi obowiązkami członka PO - mówi Obtułowicz.
On sam nie widzi w tym żadnej sprzeczności. Udział w zebraniach partyjnych i opłacanie składki członkowskiej jego zdaniem nie kolidują z pracą w Urzędzie Miasta.
Poseł Czerwiński oczekuje jednak, że na okres pracy dla prezydenta obaj wezwani do odpowiedzi zawieszą członkostwo.
- Podtrzymuję to, co mówiłem już "Dziennikowi Polskiemu" kilka dni temu: nie zamierzam dobrowolnie zrezygnować z członkostwa w PO. Nikt nie będzie mi narzucał, co mam robić. Nie mam też sobie nic do wyrzucenia w związku z kampanią samorządową. Nie szkodziłem wizerunkowi partii, ale też nie zgodziłem się poprowadzić kampanii Piotra Lachowicza, bo nie byłem przekonany do jego kandydatury na prezydenta miasta - wyjaśnia Obtułowicz. Dodaje, że jeśli poseł Czerwiński jest innego zdania, może postawić go przed sądem koleżeńskim.
(MONK), "Dziennik Polski" 2007-02-22
Autor: ea