Przejdź do treści
Przejdź do stopki

Niech zdecyduje rząd

Treść

Co dalej z pomnikiem wdzięczności Armii Czerwonej?

- Nie mam zamiaru się tym zajmować, ani wydawać publicznych pieniędzy na badanie, czy pod pomnikiem pochowano czerwonoarmistów, czy też nie. Jestem tylko samorządowcem. Sprawy międzynarodowe niech rozstrzyga rząd. Poczekam na decyzję w tej sprawie - mówi o usunięciu pomnika żołnierzy radzieckich Ryszard Nowak, prezydent Nowego Sącza.

Jest zaskoczony zainteresowaniem mediów, jakie wywołuje pomnik czerwonoarmistów w Nowym Sączu.

Do miasta przyjechała ekipa TVN 24, tematem zainteresowały się ogólnopolskie gazety. Choć temat w Sączu nie jest nowy i co jakiś czas wraca na łamy lokalnych mediów, zainteresowanie nim wzrosło po głośnej sprawie usunięcia pomnika bohaterów Armii Czerwonej w Estonii.

Uchwałę trzeba wykonać

O interpelacji radnego Roberta Sobola w sprawie usunięcia pomnika czerwonoarmistów i tablic bohaterów PRL ze starego cmentarza pisaliśmy dwa tygodnie temu. Wówczas prezydent Ryszard Nowak (PiS) zareagował szybką decyzją o usunięciu tablic bojowników socjalizmu. Wyjęto je jeszcze podczas trwania sesji.

- Na moją interpelację prezydent odpowiedział, że bez względu na to, ile to będzie kosztowało, zajmie się sprawą pomnika - przypomina wiceprzewodniczący Rady Miasta Robert Sobol. - A teraz zmienił zdanie i nie będzie się zajmował tematem. Jestem zdumiony postawą prezydenta. On jest od wykonywania uchwał Rady Miasta, a uchwała z 1992 roku zobowiązująca władze do likwidacji pomnika czerwonoarmistów wciąż nie została wykonana. Wciąż mamy w Sączu pomnik wdzięczności za łagry sowieckie i za wprowadzony na bagnetach radzieckich żołnierzy system komunistyczny... - irytuje się radny.

- Wiadomo, że jeśli pod pomnikiem leżą żołnierze radzieccy, trzeba będzie ich dużym kosztem ekshumować i godnie przetransportować na cmentarz, żeby tam pochować w kwaterze wojskowej z symbolami ich Armii Czerwonej, bo w jej barwach służyli. Czy wówczas zwolennikom likwidacji pomnika nie będą te symbole przeszkadzać, tak jak przeszkadzają im na Alejach Wolności? Uważam ich działanie za hipokryzję - stwierdza prezydent Nowak.

- Cmentarz komunalny to odpowiedniejsze miejsce do pochówku żołnierzy radzieckich, niż pomnik wzniesiony ku ich czci. Tam już leżą żołnierze austriaccy, nikt ich grobów nie bezcześci. My również nie chcemy niszczyć grobów, ale odkłamać historię i nie ma w tym hipokryzji - odcina się radny Sobol.

Konieczne badania

Temat pomnika czerwonoarmistów jest sprawą bardziej skomplikowaną niż usunięcie spod Sądeckiej Piety tablic bohaterów socjalizmu. Wciąż nie ma stuprocentowej pewności, czy pod nim pochowano żołnierzy Armii Czerwonej.

Wyliczono, że między 17 a 25 stycznia 1945 roku zginęło w Nowym Sączu 736 żołnierzy z 38 Armii IV Frontu Ukraińskiego. Ich zwłoki - zdaniem części historyków - pochowano na cmentarzu komunalnym w miejscu przeznaczonym na kwatery wojenne, według innych badaczy - żołnierze radzieccy spoczywają pod pomnikiem. Nazwiska kilku z nich wykuto na tablicy przy pomniku - mauzoleum.

Dlatego, mimo kilkakrotnych nawoływań do likwidacji pomnika m. in. w 2005 roku, nikt na to się nie odważył. Działacze organizacji niepodległościowych usunęli w latach 90. z monumentu tylko symbole - gwiazdy oraz sierp i młot.

Żadne z dotychczasowych władz nie zleciły też badań, które pozwoliłyby rozwiać wątpliwości, co do charakteru mauzoleum.

Za takim rozwiązaniem opowiada się zastępca prezydenta Nowego Sącza Jerzy Gwiżdż:

- Najpierw zlecimy badania, dla upewnienia się, czy pod pomnikiem pochowano żołnierzy radzieckich. Nie wiem, czy to będzie za miesiąc, czy za rok. Ale uważam, że tak należy postąpić. Potem dopiero zapadnie decyzja, czy ekshumować i przenosić zwłoki. Nie będzie raptownych działań na fali medialnego zainteresowania usuwaniem pomników Armii Czerwonej. Nie potrzebujemy konfliktów. Z tego tematu chcemy wyjść z twarzą i honorem - powiedział "Dziennikowi Polskiemu".

Prezydent Nowak liczy, że tzw. ustawa dekomunizacyjna odgórnie ureguluje tę kwestię i zdejmie z samorządów ciężar podejmowania budzących kontrowersje decyzji.

Warto poczekać na ustawę

Poseł Arkadiusz Mularczyk (PiS) podobnie jak prezydent Nowak uważa, że sądecki samorząd powinien poczekać dwa, trzy miesiące do czasu wejścia w życie ustawy o usuwaniu symboli systemu komunistycznego.

- Celem tej ustawy jest nałożenie na wojewodów i samorządy obowiązku usuwania tych nazw i pamiątek, które kojarzą się z tamtym systemem. Nie ma tu wątpliwości, że pomnik armii radzieckiej do nich się zalicza - mówi Mularczyk. Deklaruje, że sam jest przeciw temu pomnikowi, ale osobną kwestią jest cmentarz żołnierzy Armii Czerwonej.

- Jeśli istotnie tam zostali pochowani, to w grę wchodzą jeszcze inne regulacje prawne, prawdopodobnie również międzynarodowe. Projekt ustawy nakłada na samorządy obowiązek sfinansowania usuwania nazw ulic i pomników, ale nie ma tam mowy o kosztach ponoszonych w wypadku, gdy mamy do czynienia z mauzoleum. Warto rozważyć wszystkie argumenty za i przeciw. Co do pomnika - nie mam wątpliwości, że powinien zniknąć. Co do cmentarza, jeśli rzeczywiście tam się znajduje, sprawa wymaga rozeznania w innych aktach prawnych - komentuje poseł.

Monika Kowalczyk, "Dziennik Polski" 2007-05-07

Autor: ea