Przejdź do treści
Przejdź do stopki

Niekoniecznie druga nitka

Treść

Radni Nowego Sącza zdecydowali wczoraj, że zamiast przeznaczać ponad 645 tys. zł na dokumentację dla budowy drugiego mostu na Dunajcu wzdłuż ul. Legionów, tę samą kwotę wolą zapłacić ekspertom za wskazanie i opracowanie dokumentacji dla najodpowiedniejszego miejsca na budowę drugiej przeprawy przez Dunajec. Niekoniecznie na miejscu dawnej.



Nowy most na Dunajcu wzdłuż istniejącego - im. Piłsudskiego (tzw. Heleński) to pomysł wiceprezydenta Jerzego Gwiżdża. Koncepcja ta nie przypadła do gustu wszystkim radnym.

Komisja Infrastruktury Rady Miasta zaproponowała więc, żeby wskazanie nowego miejsca pod budowę mostu powierzyć ekspertom. Tę propozycję prezydent Ryszard Nowak zaakceptował i zmienił projekt uchwały. Dzięki temu cała 23-osobowa Rada Miasta ją poparła.

- Liczę, że prace studialne pomogą nam w przyszłości podjąć słuszną decyzję w tej sprawie - podsumował radny Józef Hojnor, przewodniczący Komisji Infrastruktury.

- Warto wspomnieć, że most - bez dodatkowych rozwiązań komunikacyjnych - kosztować będzie 20 mln zł. Ponieważ do czasu realizacji obwodnicy północnej leży w ciągu drogi krajowej, to szanse na dofinansowanie są tylko z funduszy unijnych, z tego samego źródła, czyli programu Sektorowego Infrastruktura i Środowisko, co wymieniona obwodnica. Stąd prosty wniosek - jeśli o coś zabiegać, to o obwodnicę północną - uważa radna Zofia Pieczkowska.

Do dyskusji Rada wróci po otrzymaniu opracowania sporządzonego przez ekspertów.

Podatek do zwrotu

Miasto musi zwrócić firmie Asort 90 tys. zł nienależnie zainkasowanego podatku od sprzedaży alkoholu tzw. korkowego. O to, kto z urzędników odpowiada za narażenie miasta na taką stratę, pytał podczas wczorajszej sesji radny Józef Gryźlak. W odpowiedzi prezydent Ryszard Nowak poinformował Radę, że w wyniku pomyłki popełnionej przez firmę Asort w dokumentach dla miasta ujęto większą ilość punktów sprzedaży alkoholu, niż firma dysponuje. Po pięciu latach nadpłacania podatku, firma zorientowała się i zażądała od miasta zwrotu 90 tys. zł.

- Ktoś popełnił błąd i my musimy te pieniądze zwrócić. Takie przypadki zdarzają się nie tylko Urzędowi Miasta, ale i Urzędowi Skarbowemu - oznajmił prezydent dodając, że do ratusza zgłosiła się również sądecka firma, która żąda zwrotu 700 tys. zł źle naliczonego podatku od nieruchomości.

Za urzędnikami ujął się przewodniczący Rady Piotr Lachowicz, były sekretarz miasta. - Sądzę, że służby ratusza nie popełniły błędu, po prostu firma źle zakwalifikowała te środki. Oddamy je, mam nadzieję bez odsetek - powiedział.

Z gazem czy bez?

Radna Teresa Cabała próbowała wydobyć od wiceprezydenta Jerzego Gwiżdża pisemny dowód na to, że miasto ma uzgodnienia z gazownią w sprawie przedłużenia gazociągu w obrębie deptaku (ul. Jagiellońska). Prezydent Gwiżdż chce zmienić wizerunek deptaku - nowe latarnie, ławeczki i bruk. Zapewnia, że zanim wykonane zostaną prace na powierzchni, Sądeckie Wodociągi usuną problem z przykrym zapachem wydobywającym się z kanałów, a gazownia doprowadzi gaz do kamienic wzdłuż ulicy. Na prośbę radnej Cabały, żeby pokazał pisemne uzgodnienia z dostarczycielem gazu ziemnego, wiceprezydent odmówił, zapewniając, że wszystko będzie zrobione tak, jak obiecał. Radna nie dała się zbyć, co wywołało wzburzenie prezydenta i komentarz radnego Józefa Hojnora: "Proponuję by taktykę zaczepno obronną stosować na placu boju, a nie na sesji".

Co z przetargami?

Radna Zofia Pieczkowska, wiceprezydent miasta poprzedniej kadencji zapytała prezydenta, dlaczego nie ogłosił jeszcze przetargu na drogę i parking dla Miasteczka Galicyjskiego (przy ul. Lwowskiej) oraz przetargu na budowę budynku socjalno komunalnego przy ulicy Kusocińskiego. Uznała, że poprzedni prezydent wszystko przygotował jak należy. Zapytała również, czemu miasto nie zgłosiło żadnego wniosku do mechanizmu Norweskiego, bo termin właśnie minął.

- Czy mam rozumieć, że jest to metoda na uniknięcie porażki? - dociekała.

Prezydent Ryszard Nowak odpowiedział, że opóźnienia wynikają z pozostałości po rządach wiceprezydent Pieczkowskiej. - Nie przekwalifikowano gruntów z rolnych pod budowlane, nie dokonano rozbiórki koniecznych obiektów. Wydział inwestycji miejskich dopiero przekwalifikowuje grunty, a jak pani wie, negocjacje z właścicielami nie są proste - wyjaśnił.

Wbrew oczekiwaniom Klub Radnych Prawa i Sprawiedliwości nie wprowadził do porządku obrad punktu dotyczącego odwołania prezydium. - Co się odwlecze, to nie uciecze, mamy przygotowane projekty uchwał - mówił w kuluarach Artur Czernecki, szef KR PiS.
(MONK) , "Dziennik Polski" 2007-04-25

Autor: ea