Przejdź do treści
Przejdź do stopki

Nigdzie nas tak nie przyjęto

Treść

Opadły emocje po stoczonym w Nowym Sączu spotkaniu reprezentacji Polski i Danii w boksie kobiet. Przypomnijmy, że zakończyło się ono pewnym zwycięstwem naszych reprezentantek 12-4 oraz pełnym sukcesem organizacyjnym. Głównym sprawcą tego niewątpliwego wydarzenia sportowego w mieście nad Dunajcem był Radosław Pietrzkiewicz, trener w STS Superfighter. Poniżej drukujemy garść jego refleksji, związanych z polsko skandynawską konfrontacją na pięści.



- Mecz i pobyt reprezentacji Danii w Nowym Sączu były poważnym przedsięwzięciem organizacyjnym. Tylko ja wiem, z jakim wiązało się to stresem. Przyznam, że w trakcie przygotowań żałowałem, iż dobrowolnie wziąłem na siebie to zobowiązanie. Teraz myślę o tym zupełnie inaczej. Pozostały wielka radość i satysfakcja. Szczególnie miłe były dla mnie słowa niezwykle sympatycznych zawodniczek i trenerów duńskich, które usłyszałem podczas pożegnania na lotnisku w Balicach: - Jeszcze nigdzie w czasie licznych wyjazdów zagranicznych nie byliśmy tak serdecznie przyjęci jak w Nowym Sączu. Będziemy długo o tym pamiętali. Taka deklaracja w pełni rekompensuje wysiłek włożony w to przedsięwzięcie. Nie byłoby ono możliwe bez pomocy Urzędu Miasta, prezydenta Nowego Sącza Ryszarda Nowaka, przewodniczącego Komisji Sportu Rady Miasta Antoniego Rączkowskiego, a szczególnie dyrektora Józefa Kantora i pracowników kierowanego przez niego Wydziału Kultury i Sportu. Dziękuję im za profesjonalizm i wszechstronne wsparcie. Tych podziękowań będzie jeszcze sporo, ale nie mogę nie wspomnieć o zaangażowaniu moich najbliższych współpracowników: Wojtka Górszczyka, który najbardziej mi pomógł i wiceprezesa Superfightera Mariusza Lasko. Już w trakcie pobytu ekipy duńskiej w Polsce do pracy włączyli się prezes klubu Tomasz Szabłowski, niezawodny doktor Jurek Susuł i Czesław Bocheński, jak również chłopcy trenujący w Superfighterze. Specjalny ukłon kieruję w stronę Leszka Stanisława Kopcia, człowieka, dzięki któremu Superfighter funkcjonuje i przezwycięża trudne momenty! Panie Leszku, jestem serdecznie wdzięczny!

A sam mecz? Myślę, że mógł się podobać. Po raz kolejny sądeczanie przekonali się, że dziewczyny potrafią boksować. Szkoda, że widowisko popsuli niesprawiedliwymi werdyktami sędziowie. Starali się być bardziej papiescy od papieża, niepotrzebnie faworyzując jedną z naszych reprezentantek. Beata Małek walczyła tak, jak ustaliliśmy przed potyczką. Miała przeboksować trzy rundy, prezentując swoje umiejętności techniczne. Tak też uczyniła: nie było sensu robić krzywdy sympatycznej i urodziwej Line Thygesen. Porównując umiejętności Beti do innych reprezentantek Polski, można śmiało stwierdzić, że jest obecnie zawodniczką "z innej bajki", należącą do ścisłej światowej czołówki. Żeby jednak nie tracić swoich atutów, powinna ciężko i systematycznie pracować. A z tą systematycznością nie jest ostatnio u Beaty najlepiej.

Przez trzy dni przebywałem z ekipą duńską, pozostając pod wrażeniem atmosfery i dyscypliny w niej panujących. Wzorowo działa relacja na linii trenerzy - zawodniczki. Wszyscy wiedzą, kiedy jest czas na pracę, a kiedy można sobie pofolgować. Miło było patrzeć na zaangażowanie dziewcząt w treningi, ale także i na to, jak się bawią podczas bankietu i dyskoteki. Wszystko czynią na sto procent. Zazdroszczę trenerowi Pedersenowi takiej ekipy.

Uważam, że impreza była doskonałą promocją naszego miasta i regionu, nie tylko w kraju, ale i poza jego granicami. Zawody filmowała TVP 3 i niemiecka stacja RBB, transmisję z całego meczu przeprowadziła nowosądecka Regionalna Telewizja Kablowa. Duńczycy zapowiedzieli, że wkrótce powrócą do nas prywatnie, w celach czysto turystycznych. (DW), "Dziennik Polski" 2007-04-26

Sponsorzy

Sponsorzy bokserskiego meczu kobiet Polska - Dania:

Urząd Miasta Nowego Sącza, najstarsza w mieście wytwórnia lodów LWOWIANKA, Miejskie Przedsiębiorstwo Energetyki Cieplnej, Agencja Nieruchomości Fortuna, Patrycja i Tomasz Jaskot z klubu Scream, firma Violin, dyrektor Szkoły Podstawowej w Rytrze Paweł Rak. Patronat prasowy: "Dziennik Polski".

Autor: ea