Przejdź do treści
Przejdź do stopki

Nowa jakość w Radzie

Treść

Artur Czernecki, przewodniczący Klubu Radnych Prawo i Sprawiedliwość, zgodnie z przewidywaniami został wczoraj wybrany na przewodniczącego Rady Miasta Nowego Sącza. Za jego wyborem głosowało 14 radnych, przeciw było 9.



Przed głosowaniem Józef Hojnor, przewodniczący Klubu Radnych Platformy Obywatelskiej i Porozumienia Sądeckiego poprosił o przerwę i spotkanie z klubem PiS. Radni Platformy próbowali odwieść Czerneckiego od kandydowania na przewodniczącego. Jakich użyli argumentów? Nie wiadomo. Artur Czernecki stwierdził w rozmowie z dziennikarzami, że była to forma szantażu. Józef Hojnor z mównicy przekonywał, że radni PO PS chcieli jedynie nakłonić PiS do wskazania najlepszego z ich grona kandydata do przewodzenia Radzie.

Co nie powiodło się w kuluarach, próbował na sali obrad osiągnąć radny Robert Sobol, odwołany niedawno wiceprzewodniczący RM (z klubu PO PS), podważając moralne i intelektualne predyspozycje Artura Czerneckiego do pełnienia funkcji przewodniczącego. Zacytował kilka wypowiedzi radnych, którzy dziś są członkami klubu PiS pod przewodnictwem Czerneckiego, ale w poprzedniej kadencji byli w stosunku do niego bardzo krytyczni. Posłużył się między innymi spisanymi z taśmy słowami Jerzego Wituszyńskiego, który wypowiedzi Czerneckiego nazwał "bełkotem" i zarzucał mu działania konfliktowe oraz kompromitujące Radę Miasta.

- Czy trzeba czegoś więcej - dopytywał się Sobol. Powoływał się też na publikacje na łamach periodyku "Twoje Miasto" wydawanego przez m. in. Jerzego Gwiżdża, dziś wiceprezydenta miasta. Na łamach pisma w poprzedniej kadencji publikowano kompromitujące Czerneckiego artykuły autorstwa m. in. Leszka Langera, dzisiaj rzecznika prasowego prezydenta miasta.

- Wreszcie prezydent i przewodniczący Rady Miasta będą jednorodni intelektualnie - tymi słowami Sobol zakończył swój wywód.

Również Kazimierz Sas, radny niezrzeszony nie oszczędził Artura Czerneckiego, zwracając się bezpośrednio do niego:

- Musisz wiedzieć, że żadna funkcja nie dodaje człowiekowi rozumu.

Czernecki odpowiedział Sobolowi: - Ja się w tym błocie taplał nie będę.

A radnemu Sasowi: - Nikt nie ma monopolu na wiedzę, bo nikt nie urodził się radnym.

Potem było tajne głosowanie, w którym został wybrany na przewodniczącego.

Kolejny punkt sesji - przygotowana przez Czerneckiego w imieniu klubu PiS uchwała dotycząca uzupełnienia składu komisji Rady Miasta - został natychmiast poddany surowej krytyce przez opozycyjny klub PO PS. W przerwie błędy poprawiono. Ale dalszy przebieg obrad przyniósł kolejne nieporozumienia. Prowadzący obrady wiceprzewodniczący Jerzy Wituszyński odmawiał dyskusji nad uchwałami i nie dopuszczał radnych PO PS do głosu, co poskutkowało formalnym wnioskiem o zmianę osoby prowadzącej sesję.

- Został naruszony statut miasta Nowego Sącza i to w kilku punktach. Nie można zamknąć dyskusji, gdy do głosu zgłosili się radni, po drugie nie można tak po prostu odmówić komuś prawa do zabrania głosu w sprawach merytorycznych - mówił Piotr Lachowicz, były przewodniczący Rady Miasta Nowego Sącza. Wniosek radni przedstawili do rozpatrzenia nowemu przewodniczącemu Arturowi Czerneckiemu, który po przerwie odmówił zmiany prowadzącego, gdyż nie dopatrzył się naruszenia statutu w postępowaniu radnego Wituszyńskiego. W konsekwencji radni Klubu PO PS nie zabierali głosu w żadnej sprawie.


***
Jednym z istotnych punktów wczorajszej sesji RM były zmiany budżetowe i udzielenie zgody na zaciągnięcie przez prezydenta długoterminowych pożyczek. Wprowadzono zmiany w wieloletnim planie inwestycyjnym na lata 2005-09. Więcej w jutrzejszym numerze "Dziennika Polskiego".

(MONK)

Pytanie do Jerzego Wituszyńskiego, wiceprzewodniczącego RM:

Dlaczego zabronił Pan radnym dyskutować nad projektami uchwał?

- Zmieniłem styl prowadzenia sesji, ponieważ uważam, że praca merytoryczna i dyskusje nad projektami uchwał powinny odbywać się na posiedzeniach komisji Rady. Tam można zadawać bardzo szczegółowe pytania prezydentowi i zaproszonym ekspertom, można żądać dodatkowych materiałów. Sesje Rady Miasta powinny być miejscem debat o charakterze ogólnym - uzasadnienia stanowisk. Nie powinno być zbyt długich i agresywnych nic niewnoszących dyskusji. W poprzedniej kadencji sesje trwały do północy i gdyby nie mój styl prowadzenia sesji, scenariusz powtórzyłby się również dzisiaj. (MONK) , "Dziennik Polski" 2007-06-13



Autor: ea