Przejdź do treści
Przejdź do stopki

O polityce, religii i hasłach wyborczych

Treść

Ostatni, czwarty fragment rozmowy "Dziennika Polskiego" z Piotrem Lachowiczem, rekomendowanym przez PO i Ryszardem Nowakiem, kandydatem PiS na prezydenta Nowego Sącza

"Dziennik Polski": Przed drugą turą szuka Pan poparcia we wszystkich środowiskach, które mogą dostarczyć głosów. Kilka dni temu gościł Pan w Telewizji Trwam i Radiu Maryja. Liczy Pan na poparcie tego zdyscyplinowanego elektoratu?

Ryszard Nowak: Zawsze liczyłem. To elektorat o ugruntowanych, patriotycznych poglądach, hołdujący tym wartościom, które są mi bliskie. Nic więc dziwnego, że skorzystałem z zaproszenia.

Piotr Lachowicz: Ja także jestem katolikiem, ale uważam, że należy oddzielić sprawy polityczne od religijnych.

Ryszard Nowak: Natomiast ja jestem zdania, że wcale nie trzeba tego robić. Nie widzę nic zdrożnego w tym, że ktoś manifestuje swoje poglądy religijne, czego wyrazem jest choćby to, że z inicjatywy Pana szefa, czyli prezydenta Wiktora, powstał pomnik Jana Pawła II na rynku.

DP: Może jest gorliwym katolikiem.

Ryszard Nowak: Tego nie wiem. Ja się tylko ustosunkowałem do opinii pana Lachowicza, który uznał, że trzeba te rzeczy oddzielać. Ja mam po prostu odmienne zdanie.

DP: Proszę jednak pamiętać, że sądecki elektorat to nie tylko katolicy, ale także ludzie innych wyznań oraz niewierzący.

Ryszard Nowak: Oczywiście. Podjęliśmy tę dyskusję tylko dlatego, że powstał problem, czy oddzielać poglądy polityczne od religijnych, czy nie. A jak powstaje pomnik Jana Pawła II na płycie rynku, to jak należy to traktować?

DP: A podoba się Panu pomnik pod ratuszem?

Ryszard Nowak: To zupełnie inna kwestia. Sam pomysł takiej lokalizacji uważam za chybiony, bo powinien stanąć w bardziej odpowiednim miejscu. Ale nie ma sensu do tego wracać. Pomnik jest i tam już zostanie.

DP: Wróćmy zatem do kluczowej kwestii, a więc kompetencji kandydatów. Proszę powiedzieć, w czym lepszy jest Lachowicz od Nowaka, a w czym Nowak od Lachowicza?

Piotr Lachowicz: Uważam, że moim atutem jest choćby to, iż pomimo poparcia różnych środowisk i ugrupowań, udało mi się zachować pewną niezależność. Wiem, że Ryszard Nowak zaraz będzie krytykował to co powiem. Ja się nie odżegnuję od Platformy Obywatelskiej i Porozumienia Sądeckiego, jednak mam inne podejście do funkcjonowania samorządu. Sądzę, że istotną rolę odgrywa moja droga zawodowa zakończona z reguły sukcesami, bo to, co robiłem dla miasta, zawsze kończyło się sukcesem. Mam na myśli na przykład utworzenie wydziału komunikacji, czy uzyskanie certyfikatu akcji "Przejrzysta Polska". Podkreślam, że na 777 samorządów biorących w niej udział, certyfikat dostało 128, w tym tylko pięć z Małopolski.

Ryszard Nowak: A co z ISO?

Piotr Lachowicz: Jeśli chodzi o ISO, to są przygotowane wszystkie procedury i one czekają na wybór nowego samorządu, bo nie ma sensu ich wdrażać, jeśli nie ma pewności, jaką strukturę organizacyjną urzędu przyjmie nowy prezydent. To dlatego, że jedną z podstawowych zasad jest angażowanie w nie kadry kierowniczej, a nie ma przecież pewności, jak ona będzie wyglądać po wyborach. Dlatego procedury poczekają. Być może ja, a być może pan będzie je wprowadzał. Myślę, że tutaj jesteśmy zgodni.

Ryszard Nowak: Że wprowadzić trzeba, tak.

Piotr Lachowicz: Myślę też, iż w moim przypadku istotne jest też to, że nie boję się ludzi. Sprawdziłem się na bardzo ciężkich spotkaniach w wyborach do zarządów osiedli, kiedy to niejednokrotnie byłem jedynym przedstawicielem władzy wykonawczej poza osobą prowadzącą spotkanie wyborcze. Ja nie boję się gorzkich słów kierowanych pod adresem urzędu, jego kadry i prezydenta. To kwestia szacunku dla ludzie i tego, co mają do powiedzenia. Myślę, że mój młody wiek pozwala na lepszy kontakt z młodzieżą, na którą również liczę. Nie jestem człowiekiem, który umie pięknie mówić o swoich walorach. A one są takie, jakie są. Wykształcenie w kierunku pracy w samorządzie. I tyle.

DP: W czym, w takim razie, lepszy jest Nowak od Lachowicza?

Ryszard Nowak: Nowak nie jest lepszy od nikogo. Nigdy nie traktowałem siebie lepiej niż innych ludzi.

DP: To dlaczego jest ewentualnie lepszym kandydatem od Lachowicza?

Ryszard Nowak: Bo ma lepszy program dla tego miasta. Dysponuje lepszym, znacznie bardziej zaangażowanym zapleczem i przede wszystkim dlatego, że tak zdecydowali w pierwszej turze wyborcy, udzielając mi wysokiego poparcia. To, że pod moją wizją miasta podpisuje się Jerzy Gwiżdż i ludzie ChRS. To dla mnie dowód, że to, co robię dla miasta, jest lepsze.

DP: 33 procent poparcia dla Nowaka, 27 procent dla Lachowicza. Na ile było to głosowanie na kandydatów, a na ile wynikało z przywiązania do szyldów partyjnych?

Ryszard Nowak: Nie prowadziłem takich badań, choć oczywiście można by je zlecić. Uważam, że odpowiedź na to pytanie przynoszą ostatnie wybory parlamentarne, kiedy to, pomimo że startowałem z ostatniego miejsca na liście, poparło mnie dziewięć i pół tysiąca wyborców. No więc na kogo wtedy głosowali? Na szyld partyjny, czy na Nowaka? Na Nowaka, bo gdyby kierowali się tylko nazwą partii, to pewnie pani Okularczyk umieszczona na pierwszym miejscu, zebrałaby z pięćdziesiąt tysięcy głosów. Jednak nie, głosowali też na ludzi. Dlatego liczę, że także w wyborach samorządowych sądeczanie głosowali na mnie, choć pewnie duża część kierowała się też tym, że jestem kandydatem wyrazistym, kandydatem partii Prawo i Sprawiedliwość.

DP: Czy z tego samego powodu zagłosowali też na Lachowicza?

Piotr Lachowicz: Na mnie, jako człowieka, który nigdy nie był uwikłany w polityczne spory, czy działalność partyjną, ludzie zagłosowali z nieco innego powodu.

DP: Jakiego?

Piotr Lachowicz: Takiego, że chociaż mam określone poglądy polityczne, których się nie wstydzę, mimo że określone ugrupowania mnie poparły, to jednak jestem otwarty na rozmowę z wszystkimi sądeczanami. Myślę, że moi wyborcy to nie jest sztywny elektorat, tak jak w przypadku Prawa i Sprawiedliwości. I to jest mój duży sukces, jako człowieka, który nie był znany, zawsze starał się stać na swoim miejscu, w cieniu, bo taka była moja rola jako pracownika urzędu. Dlatego liczę na sądeczan, dla których partyjny szyld kandydata nie jest najważniejszym wyznacznikiem jego wartości.

DP: Przejdźmy do Panów haseł wyborczych. "Ożywimy miasto. Razem" Piotra Lachowicza. Z kim zamierza Pan ożywić Nowy Sącz?

Piotr Lachowicz: To odzwierciedlenie mojej poprzedniej odpowiedzi. Razem oznacza, że bez względu na to, czy ktoś jest z PO, która mnie poparła, Sądeckiego Dialogu czy PiS, możemy znaleźć wspólny język i wspólnie pracować dla miasta. Są budujące przykłady takiej współpracy z Polski. Mamy Wrocław czy Sopot, gdzie wyraźnie widać, że zgoda buduje i nie będzie konfliktów, o których pan, panie Ryszardzie mówi.

Ryszard Nowak: Ale u nas też ich nie będzie. To nie ulega wątpliwości.

DP: Moment, ale przecież panowie bez przerwy stosujecie wobec siebie jakieś złośliwości. Trudno więc uwierzyć, że nie będzie konfliktów.

Ryszard Nowak: Chwileczkę, teraz jesteśmy konkurentami. Przecież za kilka dni sądeczanie dokonają wyboru. Jaki by on nie był, czy nam się będzie podobał, czy nie, trzeba będzie usiąść do rozmów i dla tego miasta pracować. A takie debaty nie są po to, byśmy się głaskali. Trwa kampania, która oceniana jest zresztą jako jedna z najbardziej spokojnych w regionie.

DP: Przez kogo jest tak oceniana?

Ryszard Nowak: Przez ludzi z zewnątrz, dziennikarzy, analityków.

DP: Zatem nie będzie tego czarnego PR, wyciągania różnych brudów kontrkandydatowi?

Ryszard Nowak: To proszę wyłączyć dyktafon.

Piotr Lachowicz: Widzicie państwo, na tym właśnie polega przejrzystość. Ja nie proszę dziennikarzy, żeby wyłączali dyktafon na jakimś etapie naszej dyskusji.

Ryszard Nowak: Ależ nie, ja po prostu chciałem dowcip opowiedzieć.

DP: Będzie jeszcze czas na dowcipy. Wróćmy na chwilę do rozwinięcia haseł wyborczych, bo Pan Piotr Lachowicz nie dokończył swojej wypowiedzi.

Piotr Lachowicz: Ożywimy miasto. Razem. Proszę zwrócić uwagę, że ja nie krytykuję dokonań poprzednich władz, ja tego nie wyśmiewam. Brakuje jednak Sączowi ożywienia, klimatu, na wszystkich płaszczyznach, o czym można by długo rozmawiać, bo przecież w grę wchodzą różne czynniki, zarówno kulturalne jak i gospodarcze. Myślę, że to dobre hasło, bo jak rozmawiam z ludźmi, to mówią, że to miasto nie może spać.

Ryszard Nowak: Ożywimy, to złe hasło. Może raczej obudźmy, bo ożywia się ewentualnie trupa. Ale to tak na marginesie. Moje hasło wyborcze brzmi "Miasto, które kocham".

DP: Mamy więc deklarację miłości.

Ryszard Nowak: I właśnie w tej deklaracji mieści się wszystko. To, co chcę robić, żeby w tym mieście żyło się lepiej, nie tylko mi i moim bliskim, ale nam wszystkim. To, że nie liczy się nic więcej, poza tym miastem. Interes tego miasta, do którego chcemy wracać, o które chcemy się troszczyć. Być może to górnolotne, ale tak właśnie to odczuwam. Bez miłości Nowego Sącza zmienić się nie da.

DP: Wszyscy politycy tak mówią.

Ryszard Nowak: Jednak nie wszyscy. Ja nie jestem politykiem.

DP: Dobrze, zatem wszyscy kandydaci podkreślają, że zależy im na dobru mieszkańców, rozwoju gospodarczym i poprawie życia wyborców.

Ryszard Nowak: Ja jedynie pokazuję, że to nie jest taka zwykła deklaracja, że kryje się za nią coś więcej.

DP: Znacie się Panowie prywatnie? Lubicie się? Poszlibyście razem na piwo?

Ryszard Nowak: Ja zawsze Piotrka lubiłem, natomiast ubolewam nad tym, że dał się wmanewrować w politykę. Ale moment, to jeszcze się nagrywa?

DP: Tak.

Ryszard Nowak: No dobrze, zatem powtarzam, że Piotra lubię i po tym wszystkim, jeśli zechce, chętnie zaproszę go na piwo.

Piotr Lachowicz: Ja też muszę podkreślić, że szanuję i lubię Ryszarda i jestem przekonany, że fakt, iż zdecydowałem się na start w wyborach, nie będzie miał wpływu na nasze stosunki.

DP: Oby nie skończyło się na deklaracjach.

Monika Kowalczyk, Paweł Szeliga , "Dziennik Polski" 2006-11-23


Autor: ea