Od 0-3 do 3-3
Treść
Po meczu KRIS Szreniawa Nowy Wiśnicz - Gród Podegrodzie
3-0 prowadzili już w Nowym Wiśniczu piłkarze piątoligowego Grodu, by dać sobie strzelić trzy bramki i zadowolić się w konsekwencji jednym tylko punktem w meczu kończącym rundę jesienną.
Oto co na temat zawodów mówi przedstawiciel klubu z Podegrodzia:
Lesław Smaga, wiceprezes Grodu:
- Trudno być w szampańskim nastroju, jeśli traci się taki kapitał. Przecież już od 5 min, to znaczy od momentu wyrzucenia z boiska jednego z piłkarzy Szreniawy, długo - aż do pokazania czerwonej kartki naszemu zawodnikowi - graliśmy w liczebnej przewadze. Mało tego, powinniśmy prowadzić nie trzy, lecz nawet siedem do zera i byłoby po herbacie. Tymczasem podopieczni trenera Marka Sadlisza zaprezentowali słabą, delikatnie mówiąc, skuteczność, co zemściło się w dalszej części meczu. Odbierającego nam zwycięstwo gola straciliśmy na kwadrans przed końcem spotkania. Dominuje więc obecnie uczucie niedosytu. Oczywiście każdy punkt przywieziony z boiska rywali ma swoją wartość, niemniej trudno oprzeć się wrażeniu, że straciliśmy dużą szansę na oderwanie się od strefy drużyn bezpośrednio zagrożonych spadkiem. Z drugiej strony przyznać muszę, że po fatalnym starcie do rozgrywek, drużyna w drugiej części rundy złapała właściwy rytm, dzięki czemu nasza sytuacja w tabeli nie jest najgorsza.
(DW) , "Dziennik Polski" 2006-11-06
Autor: ea