Ostatnie starcie przed play off
Treść
Drużyna Muszynianka/Fakro łatwo wygrała ze Stalą Mielec. Tym razem nie było przykrej niespodzianki. Mistrzynie Polski szybko rozprawiły się z mielczankami. W najbliższą sobotę "mineralne" zagrają w Poznaniu i będzie to ostatni mecz w sezonie zasadniczym.
- Wygrana ze Stalą Mielec przyszła łatwo. Czyżby zespół chciał nieco zamazać słabe występy?
- Do każdego meczu przygotowuję drużynę jak do walki o życie - odpowiada trener Muszynianki/Fakro Bogdan Serwiński. - Ale, jak pokazuje tegoroczny sezon, różnie z tym bywa. Rywalki z Mielca, to młoda ekipa i byłoby bardzo niedobrze, gdybyśmy przegrali. Dzisiaj nic już nie zmieni naszej pozycji w tabeli, ale tytuł zobowiązuje.
- Znów jednak nie ma pan pełnego składu?
- Widać w tym sezonie musi tak już być. Mocno potłukła kolano Ingrid Siscovich. Ta sama zawodniczka już wcześniej miała problemy ze zdrowiem. Na szczęście w pełni sił jest Dorota Pykosz i Marlena Mieszała. To spowodowało, że gramy wreszcie podstawowym ustawieniem.
- Czyli Natalia Bamber na skrzydle?
- Tak to wygląda. I muszę powiedzieć, że od razu gra była inna. Na środku Pykosz z Mieszałą tworzą blok, a na skrzydle atakują Bamber, Sieradzan i Lipicer. Tak było w meczu ze Stalą. Stąd tak łatwe zwycięstwo.
- Jednym słowem w play off powinno być lepiej?
- Widząc, co się dzieje, od dawna przygotowywałem zespół do kolejnej fazy gry. Oczywiście nie mogłem realizować w pełni założeń treningowych, bo zawsze któraś zawodniczka wypadała. Teoretycznie powinno być dobrze, ale wiem, że z kobietami nie można niczego zakładać. Natomiast, jeżeli będzie zdrowie, to możemy powalczyć. Na początek czeka na nas Aluprof w Bielsku. Tak jak w roku ubiegłym. Jedziemy do Poznania powalczyć. Na początek zagra podstawowa szóstka, a w trakcie meczu pewnie zagrają wszystkie zdrowe zawodniczki. (JEC), "Dziennik Polski" 2007-03-29
Autor: ea