Przejdź do treści
Przejdź do stopki

Oswajanie marketów

Treść

Dziesięć osób będzie reprezentować sądeckie środowisko kupców, handlowców i rzemieślników podczas oficjalnych rozmów z władzami miasta - tak zdecydowano podczas wczorajszego spotkania zorganizowanego przez Kongregację Kupiecką w związku z zapowiedziami budowy sklepów wielkopowierzchniowych w Nowym Sączu.



Kolejną debatę na ten temat sprowokowały opisywane już przez "Dziennik Polski" plany budowy galerii handlowej na działce należącej do Newagu (dawne ZNTK). W trakcie spotkania rozmawiano jednak także o innych propozycjach lokalizowania na terenie miasta wielkopowierzchniowych sklepów. Jeden z nich, wybudowany przez sądeckiego przedsiębiorcę, powstanie na ul. Węgierskiej. Gorącą atmosferę ogólnego sprzeciwu wobec marketów skutecznie schładzał prezes zarządu Kongregacji Kupieckiej w Nowym Sączu Józef Pyzik.

- Nie zatrzymamy nieuchronnych procesów zachodzących w handlu - przekonywał. - Dlatego nie możemy zabiegać o to, by ogłosić Nowy Sącz miastem zamkniętym dla przedsiębiorców i nowych inwestycji. Ktoś, kto chciałby to zrobić, będzie skazany na samotną walkę bez szans powodzenia. Trzeba raczej pomyśleć o tym, co zrobić, żeby miasto jak najwięcej zyskało na lokalizowaniu tutaj kolejnych marketów czy galerii. Nie możemy dążyć do konfrontacji z władzami miasta, bo zostaniemy wysłuchani tylko wtedy, gdy zaproponujemy sensowne wyjście z sytuacji i będziemy się starali wypracować kompromis.

Józef Pyzik sugeruje więc konieczność omówienia z władzami miasta kwestii takiej lokalizacji sklepów wielkopowierzchniowych, która pozwoliłaby uniknąć problemów komunikacyjnych. A takie wystąpiły po uruchomieniu Europy II przy ul. Nawojowskiej, która od kilku lat jest permanentnie zakorkowana. Trudności z komunikacją występują też na ul. Tarnowskiej, gdzie od niedawna stoi sklep sieci Media Markt.

- Chcielibyśmy wyczulić władze miasta na ten problem - podkreśla Józef Pyzik. - Umowy z inwestorami powinny być tak konstruowane, by Nowy Sącz mógł na nich jak najwięcej zyskać. Niech wezmą na siebie choćby część ciężaru rozwiązania problemów komunikacyjnych będących konsekwencją uruchomienia działalności handlowej. Ja, otwierając sklep o powierzchni 100 m kw., zostałem zobowiązany do budowy wjazdu i wyjazdu na drogę wojewódzką o łącznej długości 100 m. Dlaczego zatem nie wymagać od inwestora prowadzącego sklep o powierzchni wielu tysięcy metrów kwadratowych wybudowania fragmentu drogi czy obwodnicy?

Mimo że początek spotkania nie wróżył porozumienia, udało się wypracować wspólne stanowisko. Wyłoniono 10-osobową grupę reprezentantów, którzy podejmą rozmowy z władzami miasta, reprezentując interesy społeczności lokalnych przedsiębiorców i kupców. W jej skład weszli m.in. członkowie Kongregacji Kupieckiej, Cechu Rzemiosł Różnych i Przedsiębiorczości oraz handlowców. Z czasem grupa ta przyjmie bardziej oficjalną formułę, działając w ramach Stowarzyszenia na Rzecz Harmonijnego Rozwoju Miasta, które powoła do życia środowisko kupców, handlowców i przedstawicieli sądeckiego biznesu.

(SZEL) , "Dziennik Polski" 2007-04-12

Autor: ea