Petrarka, Boccaccio i Ona
Treść
"Kraina kłamczuchów" w "Sokole"
Krakowski Teatr im. Juliusza Słowackiego przyjechał do Nowego Sącza z "Krainą kłamczuchów". Sztuka napisana i sprawnie wyreżyserowana przez Macieja Wojtyszkę przenosi widza do Włoch z czasów Petrarki i Boccaccia. Bo właśnie obaj wielcy mistrzowie są bohaterami dramatu.
Znany reżyser Maciej Wojtyszko, po "Bułhakowie", który to spektakl cieszył się dużym powodzeniem w Teatrze Słowackiego, sięgnął po motywy z życiorysu i twórczości Franciszka Petrarki (1304-1374) oraz Givanniego Boccaccia (1313-1475). Akcja rozgrywa się w Padwie, gdzie ten pierwszy twórca przeniósł się z Florencji. Z tego miasta przyjeżdża do niego autor "Dekameronu", nakłaniając swego mistrza i przyjaciela do powrotu. Tu spotyka piękną i dobrą kobietę, z którą wielki Francesco ma dzieci. Właśnie Ona (pod takim imieniem występuje w tej sztuce) jest główną postacią tej historii. Kochająca poetę, jest zazdrosna o nieznaną jej (prawdziwą czy też wymyśloną) Laurę, której Petrarka poświęcił słynne sonety. Komediowa momentami opowieść, obfitująca w błyskotliwe dialogi i monologi, zdąża jednak w kierunku tragedii. Na koniec bowiem Ona (a może jest to jednak Laura?) staje się ofiarą epidemii "czarnej śmierci".
Wymyślona przez Macieja Wojtyszkę fabuła służy mu do wypowiedzi na temat "Krainy kłamczuchów". Tak o poezji i o twórcach literatury wyraża się sceniczny syn Petrarki Giovanni. Czy pisarz w swoim dziele ma prawo być "kłamczuchem" i przedstawiać swoje zmyślone "krainy"? Takie pytanie zapewne stawiało sobie wielu widzów.
Ciekawa sztuka została zilustrowana ascetyczną scenografią Pawła Dobrzyckiego i oprawiona nastrojową muzyką Natalii Babińskiej. Dobrze poradził sobie ze skomplikowaną rolą zbuntowanego Givanniego Krzysztof Piątkowski, student krakowskiej PWST. Prawdziwe kreacje stworzyli Joanna Mastalerz (Ona), Mariusz Wojciechowski (Petrarka) i Marcin Kuźmiński (Boccaccio). Jako Eletta długo oklaskiwana była Urszula Popiel, a Tomasz Międzik zaprezentował się jako zabawny kopista Pancaldo, hazardzista namiętnie grający w kości. W poniedziałkowy wieczór sądeczanie obejrzeli naprawdę świetny spektakl.
Piotr Gryźlak , "Dziennik Polski" 2006-12-13
Autor: ea