Przejdź do treści
Przejdź do stopki

Pietrzak junior testowany w Zabrzu

Treść

Jacek Pietrzak, siedemnastoletni piłkarz Dunajca przebywał od poniedziałku na testach w ekstraklasowym Górniku Zabrze. Nazwisko młodzieńca dobrze kojarzy się nowosądeckim kibicom. Jacek jest synem Kazimierza Pietrzaka, świetnego przed laty gracza Sandecji, mającego za sobą występy w pierwszoligowych klubach śląskich.

Pietrzak senior, sympatykom futbolu bardziej znany jako Marek niż Kazimierz, mieszka obecnie w Szczawnicy, gdzie jest trenerem grającej w klasie B Jarmuty. W ślady taty poszedł syn - rzeczony Jacek, który piłkę uczył się kopać pod jego okiem w Sokolicy Krościenko. Za "przodkiem" podążył do Jarmuty, gdzie wypatrzył go Piotr Śmietana, kolega Marka z drugoligowej kiedyś drużyny Sandecji, obecnie trener juniorów Dunajca. Jacek wylądował więc w klubie z ul. Kościuszki, należąc do wyróżniających się jego graczy w Małopolskiej Lidze Juniorów. Wystawiany był najczęściej w roli napastnika lub skrzydłowego.

- Syn musiał wywrzeć dobre wrażenie na mającym kontakty z Górnikiem Zabrze pewnym moim znajomym "wopiście" rodem ze Szczawnicy, który namówił go do wyjazdu na Śląsk - opowiada Marek Pietrzak. - Chłopak zdaje w tym roku maturę w liceum w Krościenku i myśli o studiach w Krakowie. Szczerze mówiąc wolałbym więc, by występy kontynuował w jednym z tamtejszych klubów. Tym bardziej, że w Krakusie Nowa Huta jako trener pracuje mój starszy brat Tadeusz. Ale skoro przed Jackiem otwiera się szansa w Górniku, to grzechem byłoby z niej nie skorzystać.

Z Jackiem Pietrzakiem rozmawiamy po sparingu z tzrecioligowym zespołem, jaki na zakończenie testów rozegrał w zespole Górnika.

- Z występu w grze kontrolnej jestem średnio zadowolony - przyznaje młody zawodnik. - Zjadła mnie trochę trema. Byłem w końcu jedynym młokosem w szeregach zabrzan. Nie pokazałem wszystkiego, na co mnie naprawdę stać. Czekam teraz na decyzję działaczy i trenerów Górnika. Jaka by ona jednak nie była, to pobytu na Śląsku w żadnym przypadku nie mogę określić jako straty czasu. Wiem przede wszystkim, nad czym powinienem najmocniej pracować. Na grę w pierwszej lidze na razie nie liczę. Mam jednak dopiero 17 lat i już sama możliwość poćwiczenia pod okiem trenera Zdzisława Podedwornego i u boku znanych w całej Polsce piłkarzy była dla mnie wielkim przeżyciem.
(DW) , "Dziennik Polski" 2007-01-18


Autor: ea