Pietrzkiewicz w narożniku Małek
Treść
Podana w tytule informacja nie jest żadnym zaskoczeniem. Wszak Radosław Pietrzkiewicz jest człowiekiem, który jako trener Superfightera Nowy Sącz doprowadził Beatę Małek do najwyższych godności w amatorskim pięściarstwie kobiet. Jeśli jednak dodamy, że ring, na który wyjdzie wymieniona para, ustawiony będzie w Vejle, i to podczas toczących się w tym duńskim mieście mistrzostw Europy, wiadomość nabiera sensacyjnego charakteru. Pietrzkiewicz otrzymał propozycję, by znaleźć się w składzie polskiej ekipy, udającej się do kraju Hamleta na bokserski czempionat Starego Kontynentu pań.
- Podczas niedawnych mistrzostw Polski w Grudziądzu dowiedziałem się, że trener reprezentacji Leszek Piotrowski wskazuje trenerów, z którymi współpracuje w
kadrze, do pomocy podczas różnych turniejów i zgrupowań w sezonie 2007 - relacjonuje szkoleniowiec nowosądeckiego klubu.
Spotkała mnie miła niespodzianka: zostałem poinformowany, że jestem wyznaczony do wyjazdu na najważniejszą imprezę w sezonie - na mistrzostwa Europy w Danii. Bardzo dobrze mi znane miasto Vejle będzie w pażdzierniku miejscem zmagań najlepszych pięściarek naszego kontynentu. Nie będę ukrywał, że ta wieść sprawiła mi ogromną satysfakcję. Tym większą, że powołanie do sztabu szkoleniowego stwarza mi możliwość wzięcia udziału w bezpośrednim przygotowaniu reprezentantek kraju na jednym ze zgrupowań przed mistrzostwami.
Pietrzkiewicz podkreśla, że w minionych latach nigdy bliżej nie współpracował z trenerem Piotrowskim. Nawet w trakcie mistrzostw Europy w Warszawie, gdzie Beata jako jedyna Polka sięgnęła po złoty medal, zabrakło dlań miejsca w grupie trenerów reprezentacji. Dopiero po imprezie, w pażdzierniku zwrócono się do niego z propozycją samodzielnego poprowadzenia kadrowiczek na turnieju we wspomnianym Vejle.
- Myślę, że chciano poddać mnie próbie, jak poradzę sobie podczas tak prestiżowych zawodów - zastanawia się szkoleniowiec. - Do tej pory żadnemu z trenerów spoza pięściarskiej centrali nie dane było samodzielnie sekundować reprezentantkom. Mogę więc rzec, że wrzucono mnie na głęboką wodę. I jakoś sobie poradziłem. Żeby uniknąć nieporozumień zaznaczam, że mówiąc o samodzielnym prowadzeniu zawodniczek mam na myśli sferę czysto sportową. O dobrą atmosferę w grupie dbał Czesiek Bocheński, który przebywał ze mną w Danii.
Rok 2007 jest dla Radosława Pietrzkiewicza szczególny. Właśnie mija 15 lat, odkąd pracuje w Nowym Sączu w charakterze trenera sportów walki. Powołanie go do ekipy na mistrzostwa Europy nie mogło więc nadejść w bardziej odpowiednim momencie.
- Oczywiście niezmiernie się cieszę z tego wyróżnienia, które uznaję za równoznaczne z docenieniem moich umiejętności. Najważniejsze w tym wszystkim jest jednak to, że stanę w narożniku Beaty podczas mistrzostw Europy, mając w ten sposób jakiś wpływ na przebieg wydarzeń na ringu. Wierzę, że pod moim okiem obroni ona wywalczony w Warszawie złoty medal - zakończył swą rozmowę z "Dziennikiem Polskim" Radosław Pietrzkiewicz.
(DW), "Dziennik Polski" 2007-03-02
Autor: ea