Przejdź do treści
Przejdź do stopki

Piosenka dobra na wszystko

Treść

Magda Umer, Piotr Machalica i Zbigniew Zamachowski to bohaterowie ostatniego już koncertu, który odbył się w ramach III Wiosennego Festiwalu Artystów Piosenki "Pamiętajcie o ogrodach". W Małoplskim Centrum Kultury "Sokół" to trio z powodzeniem zmierzyło się z legendą Kabaretu Starszych Panów.



Starsi Panowie Dwaj, czyli niezwykła spółka autorska: Jeremi Przybora (teksty) i Jerzy Wasowski (muzyka) stworzyli jeden z najwspanialszych polskich kabaretów. Razem napisali ok. 700 piosenek, a wykonywali je wspaniali artyści, m.in. Irena Kwiatkowska, Kalina Jędrusik, Wiesław Michnikowski, Wiesław Gołas, Barbara Kraftówna, Mieczysław Czechowicz, Bronisław Pawlik, Krystyna Sienkiewicz, Marian Kociniak, Bohdan Łazuka i wielu, wielu innych. Przed laty można ich było podziwiać dzięki telewizyjnym audycjom, które miały - tak byśmy dziś powiedzieli - wielomilionową oglądalność.

Przed trudnym zadaniem stają więc: Magda Umer, Piotr Machalica i Zbigniew Zamachowski. Muszą bowiem mierzyć się nie tylko z wielką legendą Starszych Panów, ale też ich znakomitymi aktorami. Jakże trudno oryginalnie i po swojemu zaśpiewać piosenkę znaną z wielu cudownych wykonań, a do tego w taki sposób, by nie zniszczyć niezwykłego uroku poetyki Jeremiego Przybory i melodyki Jerzego Wasowskiego.

Noblistka Wisława Szymborska napisała niegdyś o Przyborze: "Mistrzowskie połączenie piosenki lirycznej i żartobliwej. Mistrzostwo polega na tym, że nie widać szwów". Myślę, że ten komentarz odnosi się także do wspomnianej trójki, która wystąpiła we wtorkowym koncercie. Wokalistom towarzyszyli: Wojciech Borkowski (fortepian), Czesław Bartkowski (perkusja), Adam Cegielski (kontrabas).

- Dobry wieczór państwu - zagaiła w "Sokole" dziewczęcym głosem Magda Umer. - Cieszymy się, że dojechaliśmy, że możemy być dzisiaj razem z wami, że przedstawimy tak piękne piosenki. Jeździmy już z tym programem wiele lat, albowiem premiera tego widowiska odbyła się w roku 1989. A więc jeszcze w poprzednim ustroju rozpoczęliśmy tę mądrą zabawę. Jest to skrócona wersja koncertu, ale my jednak w ten wieczór będziemy się państwu starali pokazać, jak wygląda wersja taka bardzo kosztowna, na którą nie stać żadnego domu kultury ani teatru w Polsce, w dzisiaj naszej biednej, wbrew pozorom - jeśli chodzi o sprawy kulturalne, ojczyźnie. Było tak, że na scenie zbudowano dwa mieszkania. W jednym mieszkałam ja, a w drugim - mistrz Jeremi, który siedział w głębokim fotelu, miał na kolanach magiczny gruby plik rękopisów i śnił. Śniło mu się, że ja śpiewam taką oto piosenkę...

I ze sceny popłynęły słowa: "Ja pana z sobą zabiorę, w nieznaną podróż daleką, sympatia moim wyborem, powodowała poniekąd...". A później Magda Umer dowcipnie zapowiadała kolejne występy, dzieląc piosenki Starszych Panów na dwie kategorie: A - erotyczne, B - wszelakie inne. Zbigniew Zamachowski przywitał się z publiką, przekonując: "Bo we mnie jest seks". Piotr Machalica z miną niewiniątka pytał: "No co, no co, no co ja ci zrobiłem, oprócz dzieciątka"? A potem były kolejne znane utwory, solo, w duecie i tercecie (bynajmniej nie egzotycznym): "Już kąpiesz się nie dla mnie", "Do ciebie szłem", "Jeżeli kochać", "Rodzina", "Taka gmina", a w finale - "Dobranoc, dobranoc ojczyzno".

Później zaś rozległ się huragan braw, nastąpiły podziękowania, pojawiły się kwiaty, nastąpiły bisy. Bo przecież, jak przekonują od kilkudziesięciu lat Starsi Panowie Dwaj, a razem z nimi Magda Umer, Piotr Machalica i Zbigniew Zamachowski, "Piosenka jest dobra na wszystko, Piosenka na drogę za śliską, Piosenka na stopę za niską, Piosenka podniesie Ci ją".

Piotr Gryźlak, "Dziennik Polski" 2007-03-29

Autor: ea