Przejdź do treści
Przejdź do stopki

Podział punktów

Treść

Po meczu Biegoniczanki z Popradem/Minerale

Podzielili się w sobotę punktami dwaj niegdysiejsi koledzy z drugoligowej Sandecji. Dzisiaj ani Tadeusz Kantor, ani Krzysztof Łętocha, bo o nich mowa, nie mają niestety z sądeckim klubem nic wspólnego.

Pierwszy z nich prowadzi zespół Biegoniczanki, drugi - jest trenerem liderującego w piątej lidze Popradu/Minerale. Drużyny te zmierzyły się przedwczoraj na stadionie w przemysłowej dzielnicy Nowego Sącza.

Tadeusz Kantor, Biegoniczanka:

- Rezultat 1-1 uważam za sprawiedliwy. Bardzo szybko zdobyliśmy prowadzenie, zyskując jednocześnie przewagę liczebną (za faul w polu karnym sędzia wykluczył z gry Dariusza Łukasika, też zresztą wychowanka Sandecji - przyp. d.w.). Fakt ten nazbyt uspokoił moich podopiecznych. Oddali inicjatywę przeciwnikom, co skutkowało wyrównaniem jeszcze w pierwszej połowie. Po zmianie stron odnosiło się wrażenie, że obydwie drużyny zadowala wynik remisowy. Kibice nie byli więc już świadkami ekscytujących wydarzeń. Ale ogólnie poziom zawodów uznać chyba można za przyzwoity. Czy podział punktów jest niespodzianką? Wprawdzie muszynianie walczą o awans do czwartej ligi, nas natomiast satysfakcjonuje miejsce w górnej połówce tabeli, to jednak mieliśmy atut w postaci własnego boiska. Końcowe rozstrzygnięcie trudno więc uznać za sensację.

Krzysztof Łętocha, Poprad/Minerale:

- Mecz ustawiła czerwona kartka, którą ujrzał Darek Łukasik. Czy mam do niego pretensje o osłabienie drużyny? Nie, starał się przecież zapobiec utracie bramki. Obwiniałbym raczej całą drużynę za brak należytej koncentracji od początku zawodów. Chylę natomiast przed chłopakami czoła za waleczność. Grając w dziesiątkę doprowadzili do wyrównania, będąc następnie blisko strzelenia kolejnych goli. Skuteczność zawiodła jednak Mikruta i Łukaszyka. W sumie remis jest w moim przekonaniu wynikiem sprawiedliwym. Przed nami jeszcze dwie kolejki rundy jesiennej. Postaramy się poszukać punktów zarówno w konfrontacji z Wolanią, jak i w meczu z Wisłą Szczucin. Obydwa spotkania zagramy na wyjeździe. Na wiosnę powinno być łatwiej. Aż dziesięć meczów stoczymy przecież na zmodernizowanym stadionie w Muszynie.
(DW), "Dziennik Polski" 2006-10-23

Autor: ea