Pokój dla ludzkości!
Treść
Ojciec Święty nawiedził Efez
Do modlitwy o pokój między narodami, szczególnie na Bliskim Wschodzie, który nieustannie nękany jest konfliktami, wezwał Ojciec Święty Benedykt XVI w homilii podczas Mszy Świętej w narodowym tureckim sanktuarium maryjnym Meryem Ana Evi. Jest ono usytuowane na Wzgórzu Słowiczym w pobliżu Efezu. W drugim dniu wizyty w Turcji Ojciec Święty rano opuścił Ankarę, w południe przewodniczył Eucharystii w Efezie, a wieczorem oczekiwany był już w Stambule.
- Wzmocnieni przez Słowo Boże, stąd, z Efezu, miasta błogosławionego przez obecność Przenajświętszej Maryi - która, jak wiemy, jest kochana i czczona również przez muzułmanów - zwróćmy się ku Panu w specjalnej modlitwie o pokój między narodami. Z obrzeży Półwyspu Anatolijskiego, naturalnego mostu między kontynentami, błagajmy o pokój i pojednanie, przede wszystkim dla tych, którzy żyją na ziemi zwanej Świętą i uważanej za taką przez chrześcijan, żydów i muzułmanów - mówił Papież. - Pokój dla całej ludzkości! - apelował.
Przed Mszą Świętą, która rozpoczęła się w samo południe tutejszego czasu, wyraźnie szczęśliwy Ojciec Święty podchodził do oczekujących i modlących się od rana ludzi, wielu z nich uścisnął dłonie. Na otwartej przestrzeni przed sanktuarium zwanym Domem Matki Bożej, gdzie umieszczono ikonę Maryi, a za jedyną ozdobę służyły kwiaty, zmieściło się kilkaset rozmodlonych ludzi, w przeważającej większości przybyłych z różnych zakątków Turcji. Można było zauważyć również flagę polską. Prostota i surowość miejsca celebry, skromna oprawa liturgiczna sprzyjały skupieniu, a odczytanie fragmentu Listu św. Pawła do Efezjan i sama atmosfera nabożeństwa przywodziły na myśl zebrania, podczas których pierwsi chrześcijanie - po raz pierwszy nazwani chrześcijanami w Antiochii - łamali się chlebem. Tu, gdzie rodziło się chrześcijaństwo, trzeba je teraz umacniać.
To w Efezie, jak głosi tradycja, która dochowała się do naszych czasów, spędziła swe ostatnie lata Matka Boża pod opieką apostoła Jana. Tu również miało miejsce Jej zaśnięcie. W IV wieku wzniesiono tu świątynię pod Jej wezwaniem. W 431 r. efeski Sobór Powszechny ogłosił dogmat o boskim macierzyństwie Maryi, o czym przypomniał wczoraj Papież. Do Domu Matki Bożej przybywają liczne pielgrzymki nie tylko chrześcijan, ale też muzułmanów, którzy również otaczają Maryję wielką czcią.
Metropolita Izmiru ks. abp Ruggero Franceschini, kapucyn, zwrócił się do Ojca Świętego na początku Mszy św. ze wzruszającymi słowami powitania, określając go mianem "pokornego, szczerego pielgrzyma pojednania", który przynosi przesłanie mieszkającym w Turcji "wierzącym i ludziom dobrej woli". Zapewnił, że mieszkańcy tej ziemi popierają i wspierają Ojca Świętego w jego misji. Jej owoce, zwłaszcza owoce pojednania między chrześcijanami i muzułmanami, zawierzył Matce Bożej - Patronce słynnego na cały świat sanktuarium, odnalezionego m.in. dzięki wizjom Anny Katarzyny Emmerich.
Wszyscy potrzebujemy pokoju
Rzeczywiście, położony na styku dwóch kontynentów Efez to naturalne miejsce do mówienia o pokoju i próśb o to, aby nastał. Papież wezwał do specjalnej modlitwy o pokój i pojednanie w Ziemi Świętej - świętej dla chrześcijan, żydów i muzułmanów. Podkreślił zarazem, że to Kościół powinien być narzędziem pokoju. - Jezus Chrystus nie tylko przyniósł nam pokój, ale także jest naszym pokojem - wskazał w wygłoszonej po włosku, a następnie tłumaczonej na język turecki homilii. Jak nauczał, patrząc z perspektywy pokoju, musimy też dążyć do pełnej jedności między chrześcijanami. Jako przykład jedności wskazał to, że na Mszy Świętej modlili się katolicy różnych obrządków. Benedykt XVI przypomniał, że ta jedność wyrażająca się w różnorodności jest skarbem Kościoła.
Zgodnie z zapowiedzią przewodniczącego Urzędu Papieskich Nabożeństw Liturgicznych ks. abp. Piera Mariniego liturgię przenikały tematy mariologiczne i eklezjologiczne. W czytaniach podkreślone zostało macierzyństwo Maryi, z odniesieniem do Jej obecności u stóp krzyża wraz z Apostołem Janem. Posługiwano się łaciną, językiem tureckim, a także językami włoskim, francuskim, angielskim i niemieckim.
Chciałem okazać miłość i bliskość
Pozdrawiając "małą trzódkę" tureckich chrześcijan, współczesnych Efezjan, Benedykt XVI powiedział: - Przez tę wizytę chciałem okazać nie tylko moją osobistą miłość i duchową bliskość, ale i bliskość Kościoła powszechnego chrześcijańskiej wspólnocie tu, w Turcji, malutkiej mniejszości, która każdego dnia jest konfrontowana z wieloma wyzwaniami i trudnościami. Prosił, by nawet w ciężkich chwilach śpiewać Bogu "Magnificat", radosny hymn uwielbienia. - Śpiewajmy z radością, nawet jeśli jesteśmy doświadczani przez trudności i niebezpieczeństwa, jak się tego nauczyliśmy z dobrego świadectwa rzymskiego księdza Andrei Santoro, którego pragnę wspomnieć w tej celebracji. Maryja uczy nas, że źródłem radości i naszym jedynym pewnym oparciem jest Chrystus - mówił Papież. Te słowa świadczą o tym, że Msza Święta w Domu Matki Bożej wpisuje się w pastoralny wymiar tej pielgrzymki.
Ojciec Święty przypomniał, że do Efezu pielgrzymowali Papieże Paweł VI, Jan Paweł II, swoją posługę pełnił tu również, jako delegat apostolski, Angelo Roncalli, bardziej znany jako Jan XXIII. Podobnie jak w przemówieniu wygłoszonym w pierwszym dniu pielgrzymki Ojciec Święty powtórzył jego słowa: "Kocham Turków", czym musiał podbić serca uczestniczących w Eucharystii. Okrzyki "Benedetto!" rozlegały się długo po jego odjeździe. Papież znalazł jeszcze czas na osobistą krótką rozmowę z każdym z koncelebransów.
Wieczorem Ojciec Święty na pokładzie boeinga przybył do Stambułu, by spotkać się z patriarchą Konstantynopola Bartłomiejem I, który go zaprosił, i modlić się podczas doksologii pokoju przy sprowadzonych w 2004 r. z Rzymu relikwiach św. Grzegorza Teologa i św. Jana Chryzostoma. Dziś Benedykt XVI i formalny zwierzchnik prawosławia mają podpisać wspólną deklarację, której celem jest zacieśnienie dialogu między chrześcijanami. Papież weźmie udział w uroczystościach ku czci św. Andrzeja Apostoła, patrona Patriarchatu.
Jolanta Tomczak, Stambuł
Zadawszy śmierć wrogości
"Pokój wam" - powiedział Pan Jezus zatrwożonym i wylękłym apostołom, ukazując się im po zmartwychwstaniu. Dar pokoju, tak bardzo potrzebny i oczekiwany w wielu krwawiących rejonach świata, stał się wiodącym tematem przesłania, jakie Ojciec Święty kieruje z ziemi tureckiej do wszystkich narodów. Należy mieć nadzieję, że tak jak wielkie było zainteresowanie mediów tą podróżą, spowodowane protestami muzułmanów, tak również szeroki przekaz zyska papieski apel o sprawiedliwość i pojednanie między narodami.
Benedykt XVI odwołał się wczoraj do nauczania św. Pawła, Apostoła Narodów, i jego Listu do Efezjan. Jest to bardzo istotne, gdyż wskazuje, o jakim pokoju jest tu mowa. Chrystus jest naszym pokojem. Chrystus jest łaską, siłą przemieniającą człowieka i świat. On przyszedł, żeby zwiastować pokój "między wszystkimi narodami, gdyż one pochodzą od jedynego Stwórcy i Pana wszechświata". Zadanie, szczególnie dla ludzi wierzących, jest jasne: być nie tylko głosicielem, ale znakiem i narzędziem takiego pokoju. Wspierać tych ludzi, tych polityków i przywódców, których działanie przybliża zarówno w wymiarze lokalnym, jak i światowym wypełnianie się proroctwa o "przekuwaniu mieczy na lemiesze i swoich włóczni na sierpy".
I jeszcze jedno chcę podkreślić. Benedykt XVI zwraca uwagę, że z tym zadaniem tak silnie wiąże się potrzeba stałego umieszczania w "sercu naszych trosk" sprawy godności ludzkiej. Służenie sobie nawzajem "ma przyczyniać się zawsze do wzrastania człowieczeństwa w człowieku stworzonym na obraz Boga". To ważne dlatego, żeby nie było tak, że "coraz więcej wkoło ludzi (...) o człowieka coraz trudniej". Bo wtedy i o pokój trudniej, i o dialog, i o szacunek, uczciwość, nadzieję...
Sławomir Jagodziński, "Nasz Dziennik" 2006-11-30
Homilia Benedykta XVI wygłoszona podczas Mszy św. w Efezie 29 listopada 2006 r.
Autor: ea