Przejdź do treści
Przejdź do stopki

Pół diety Koguta w nagrodę

Treść

Krakowski Instytut Pamięci Narodowej zorganizował w Nowym Sączu ostatnią w tym roku szkolnym terenową lekcję historii dla uczniów szkół gimnazjalnych i ponagimnazjalnych. Poprowadził ją Janusz Kurtyka, prezes IPN, który wspólnie z szefem krakowskiego oddziału Instytutu prof. Ryszardem Terleckim odpowiadał na pytania uczniów z sądeckich, podhalańskich, limanowskich i gorlickich szkół. Prezes wprowadził młodzież w zakres działalności Instytutu, poinformował, że głównym celem powołania jego instytucji jest badanie historii Polski od 1939 roku po rok 1990, czyli do początku upadku imperium sowieckiego. Mówił, że IPN to instytucja podlegająca parlamentowi RP, która nie wykonuje żadnych dyrektyw politycznych, bo jedynym jej dążeniem ma być ujawnianie prawdy. Uczniowie pytali historyków, dlaczego w Polsce nie przeprowadzono lustracji w latach 90., jak to miało miejsce w Niemczech Wschodnich. Pytali, co z ponad 100 tysiącami złożonych oświadczeń lustracyjnych w sytuacji, gdy Trybunał Konstytucyjny uznał ustawę lustracyjną za niekonstytucyjną. Interesowali się także tym, jak IPN weryfikuje dokumenty przejęte z archiwów tajnych służb PRL. Pytali o to, w jaki sposób "wyciekają" do opinii publicznej materiały np. dotyczące Ryszarda Kapuścińskiego. Padło również pytanie o głośną ostatnio tzw. "listę 500" nazwaną przez media "tajną listą Kurtyki". Na większość pytań odpowiedział prezes IPN Janusz Kurtyka. Odpowiedział m. in., że wyrok Trybunału w sprawie ustawy lustracyjnej jest dla Instytutu wiążący i do czasu zapoznania się z uzasadnieniem przekazanym przez Trybunał, (które miało nadejść wczoraj), IPN nie będzie się do niego ustosunkowywał. Przestrzegł młodzież przed bezkrytycznym przyjmowanie informacji medialnych. Mówił, że media często są stroną w bataliach politycznych i wypracowują tezy, w które chcą by społeczeństwo uwierzyło. O budzącej ostatnio medialne zainteresowanie tzw. "tajnej liście Kurtyki" odpowiedział, że nie jest to żaden nadzwyczajny dokument, lecz fragment prac nad katalogiem osób, które były traktowane przez bezpiekę jako informatorzy lub też jako pomocnicy w operacyjnym zdobywaniu informacji. IPN otrzymał ustawowy nakaz opublikowania katalogu do 15 września bieżącego roku. Wyrok Trybunału Konstytucyjnego w sprawie ustawy lustracyjnej uniemożliwia tę publikację. - Jeżeli prawo zostanie zmienione przez parlament, to myślę, że IPN stosunkowo szybko może kontynuować podjęte prace - stwierdził. Na koniec szef IPN i senator PiS Stanisław Kogut, który obok wiceprezydent Bożeny Jawor wystąpił w roli gospodarza spotkania zachęcili młodzież do przeprowadzenia w wakacje badań historycznych i udziału w konkursie organizowanym przez IPN. Zainteresowani mogą przygotować inwentaryzację miejsc pamięci narodowej, dokonać próby opisu jednego z więzień bezpieki albo np. obozów NKWD. Mogą też zebrać relacje historyczne swoich dziadków - podpowiadał historyk. Nagrodą będzie - jak zadeklarował Stanisław Kogut - połowa jego senatorskiej diety, czyli 2,5 tys. zł. (MONK), "Dziennik Polski" 2007-06-19

Autor: ea