Przejdź do treści
Przejdź do stopki

Porządki w PO

Treść

Obywatelskiej w Małopolsce zawnioskował o usunięcie Roberta Magiery z szeregów partii. Małopolska Platforma planuje usunąć kilkunastu członków za naruszenie dyscypliny partyjnej. - To próba znalezienia winnych przegranej w wyborach samorządowych - mówią działacze sądeckiej PO.



Zarząd Małopolski PO zamierza ukarać wykluczeniem tych działaczy, którzy startowali z konkurencyjnych list w wyborach. Ma to być forma rozliczenia kampanii wyborczej.

Sądecka PO skierowała już do sądu koleżeńskiego wniosek o wykluczenie z partii Roberta Magiery, który w wyborach prezydenckich poparł kandydata PiS, Ryszarda Nowaka. Magiera w swojej publikacji na łamach lokalnego tygodnika deprecjonował kandydata własnej partii Piotra Lachowicza, za co musiał go decyzją sądu przeprosić.

- Nie należy spodziewać się innej decyzji niż wykluczenie Magiery z partii. Uchwała zarządu krajowego PO mówi, że jeśli ktoś w czasie wyborów działa w konkurencyjnym dla PO komitecie podlega wykluczeniu. Robert Magiera był kiedyś aktywnym działaczem PO. Przykro mi, że poszedł w poprzek - mówi poseł Czerwiński.

Magiera nie chce odejść

- Nie działałem na szkodę partii, tylko na korzyść miasta. Uważałem, że Nowak jest lepszym kandydatem na prezydenta miasta niż Lachowicz i to publicznie oznajmiłem - mówi Magiera. - Zresztą nikt z PO nie zapytał mnie przed wyborami, co sądzę o kandydaturze Lachowicza na prezydenta. Nie tylko dla mnie jego nazwisko było zaskoczeniem - dodaje.

Magiera powiedział "Dziennikowi Polskiemu", że jeśli poseł Czerwiński zawnioskuje o usunięcie go z PO, będzie się odwoływał. - Współorganizowałem tę partię w Nowym Sączu i nadal się z nią utożsamiam. Zawsze jednak byłem i będę zwolennikiem działania w samorządzie lokalnym ponad partyjnymi podziałami.

Sądecka Platforma zamierza rozmawiać z dwoma jeszcze działaczami, którzy po zwycięstwie kandydata PiS Ryszarda Nowaka przyjęli wysokie stanowiska w ratuszu.

- Będą teraz kreować wizerunek PiS. Zastanawiamy się, czy nie powinni zawiesić swojego członkostwa w Platformie - oświadcza Andrzej Czerwiński. Nie mówi na razie o nazwiskach.

Janusz Obtułowicz, któremu Ryszard Nowak powierzył odpowiedzialność za zdobywanie unijnych funduszy dla miasta domyśla się, że chodzi o niego.

Odmówię zawieszenia

- Wiem nieoficjalnie, że partia szykuje dla mnie jakieś pismo. Mogę tylko domyślać się, o co chodzi. Chcę jasno powiedzieć, że sympatyzuję z PO a nie z PiS. Nie widzę nic niestosownego w tym, że przyjąłem pracę w Urzędzie Miasta. Będę pracował dla dobra Nowego Sącza, a nie dla dobra PiS. Nikt nie może mi zarzucić, że w trakcie wyborów pracowałem dla konkurencyjnej partii. Chciałbym nadal pozostać członkiem PO. Jeśli zarząd Rady Powiatu PO zwróci się do mnie o zwieszenie członkostwa odmówię - mówi Obtułowicz.

Drugim członkiem PO, który otrzymał wysokie stanowisko od prezydenta Nowaka, jest Piotr Polek, mianowany niedawno prezesem Miejskiego Przedsiębiorstwa Energetyki Cieplnej.

Polek twierdzi, że rozdziela karierę zawodową od polityki.

- Nikt z PO nie przekazał mi żadnych wskazówek, co do zasad postępowania, na wypadek, gdyby prezydent z PiS zaproponował mi pracę. Jeśli otrzymam formalne wytyczne, że mam zawiesić działalność partyjną, to się nad tym zastanowię. Pod warunkiem, że wytyczne te będą oparte na wewnątrzpartyjnych przepisach i dotyczyć będą ogólnych zasad postępowania, a nie tylko mojej osoby - mówi.

Honorowo odeszli

Na miesiąc przed wyborami samorządowymi z Platformy Obywatelskiej odeszło kilku członków zarządu powiatowego tej partii, w tym jej ówczesny wiceprzewodniczący Stanisław Wanatowicz, Zenon Szewczyk, Cezary Burtak, Stanisław Sułkowski i Wiesław Basta, który stworzył własny, konkurencyjny dla PO komitet wyborczy.

- Nie widzieliśmy możliwości współpracy, dlatego uznaliśmy, że postąpimy honorowo i odejdziemy - mówi Basta. Nie chce rozwijać tego wątku, ale przyznaje, że już na etapie kampanii wyborczej jego drogi rozeszły się z drogami sądeckiego lidera PO posła Czerwińskiego.

Zapowiedź politycznych "porządków" w sądeckiej PO, to próba szukania winnych za przegraną w wyborach w mieście i powiecie - uważa Piotr Pawnik, wiceprzewodniczący Platformy w Nowym Sączu, który przed jesiennymi wyborami samorządowymi wycofał się z czynnego udziału w polityce.

Jego zdaniem za porażkę odpowiada "kapitan drużyny", czyli poseł Czerwiński. To podjął decyzję, jakiego "zawodnika wpuścić na mecz", i teraz nie potrafił wziąć na siebie odpowiedzialności.

- Środowisko PiS i PO było kiedyś w Nowym Sączu bardzo sobie bliskie. Tworzą je ludzie, którzy kiedyś razem pracowali. Ryszard Nowak był członkiem zarządu miasta za prezydentury Andrzeja Czerwińskiego. Gdyby nie konflikt ambicji dwóch liderów, krajobraz po wyborach wyglądałby zupełnie inaczej. PiS i PO mogłyby wspólnie rządzić miastem - uważa Pawnik.

- Tak naprawdę chodzi o znalezienie winnych za tych 47 głosów, którymi przegrał Pior Lachowicz - uważa Obtułowicz.

Monika Kowalczyk, "Dziennik Polski" 2007-02-14

Autor: ea