Potrzebna jest większość
Treść
Z Joachimem Brudzińskim, sekretarzem generalnym Prawa i Sprawiedliwości, rozmawia Zenon Baranowski
Kiedy Prawo i Sprawiedliwość zajmie się projektem senatora Piotra Andrzejewskiego?
- Tym projektem klub PiS ma się zająć na najbliższym posiedzeniu i wówczas będziemy nad nim dyskutować, zgodnie z wcześniejszymi zapowiedziami. Nie miałem okazji jeszcze się z nim zapoznać.
Czy projekt senatora będzie można dołączyć do ustawy deubekizacyjnej?
- Projekt takiej ustawy powstanie. Prace nad nią biegną zgodnie z deklaracją programową "Pamięć i Odpowiedzialność". Koordynuje je kancelaria premiera. Swój projekt ma także przygotować w ciągu sześciu tygodni pan prezydent Lech Kaczyński. Jeżeli do tego dołączyłaby jeszcze ustawa dekomunizacyjna senatora Andrzejewskiego, to moim zdaniem bardzo dobrze.
Ale kwestia dekomunizacji jest jeszcze praktycznie w powijakach...
- No tak. Nie można tutaj wytaczać ciężkich dział, żeby zdobywać poklask, ponieważ prawda jest taka, że potrzebna jest większość. Ale mamy dobry klimat, ponieważ już nawet Wojciech Olejniczak deklaruje, że będzie głosował za odbieraniem przywilejów.
Ustawy dekomunizacyjnej raczej nie poprze, prawda?
- Tak, ale tu chodzi o to, żeby poprzez odpowiednią atmosferę społecznego i medialnego nacisku budować większość i nie zderzyć się z żywym wśród opozycji argumentem praw nabytych.
Gdyby klub PiS nie przyjął projektu senatora Andrzejewskiego, to on sam zapowiada skierowanie go jako inicjatywy senatorskiej.
- Można podejmować różne działania, ale warunkiem jest ich skuteczność i zapewnienie większości w parlamencie. Myśmy deklarowali skutecznie te działania przeprowadzić. Nie udało się to od 1989 r., właśnie z uwagi na brak większości. Dobrze dla sprawy jest budować przeświadczenie - świadczą o tym np. wypowiedzi PO - że jest większość w parlamencie do przyjęcia tych ustaw. I to ustaw takich, które nie będą zakwestionowane przez Trybunał Konstytucyjny.
Dziękuję za rozmowę., "Nasz Dziennik" 2007-01-24
Autor: ea