Przejdź do treści
Przejdź do stopki

Powrót na tarczy

Treść

Nie udała się niestety wyprawa Sandecji do Wieliczki. Tamtejszy Górnik w minimalnych co prawda rozmiarach, ale jednak pokonał sądeczan, potwierdzając tym samym, że nie rezygnuje - wbrew obiegowym opiniom - z udziału w barażach o drugą ligę. Podopieczni trenera Bogusława Szczeciny nie poprawili naturalnie swej sytuacji w tabeli. Nadal jest ona, delikatnie mówiąc, mało ciekawa.



Bramkarz gości Stanisław Bodziony do swej kolekcji goli strzelanych mu przez rywali w okienka strzeżonej przezeń bramki dołożyć może kolejny rarytas. W 9 min Księżycowi udało się kopnięcie, które pewnie rzadko na treningach mu się przytrafia. Piłka wylądowała dokładnie pod składaniem słupka i poprzeczki. Ta precyzyjna przymiarka rozstrzygnęła o końcowym rezultacie.

Porażka w Wieliczce nie jest zaskoczeniem. Sądeczanie nie przystępowali do zawodów z pozycji faworyta. Drużyny dzieli przecież w tabeli przepaść, przy tym goście, do czego zdążyliśmy się już przyzwyczaić, zagrali w składzie daleko odbiegającym od optymalnego. Brak liderów drugiej linii Ciastonia i Szczepańskiego był aż nadto widoczny. Mimo to była szansa na uszczknięcie miejscowym choćby jednego punktu. Zabrakło wiary w możliwość sprawienia niespodzianki. No i skuteczności.

Dobrze, że inne zaangażowane w batalię o utrzymanie się w trzeciej lidze drużyny też grały bez powodzenia. W tej sytuacji jutrzejsza konfrontacja Sandecji z rezerwą Wisły Kraków jawi się jako jej kolejny mecz o wszystko.

Zdaniem trenera Bogusława Szczeciny:

Co najmniej punkt

- To jakieś fatum z tymi traconymi przez nas bramkami. Przy strzale Księżyca żaden bramkarz nie miałby szans na skuteczną interwencję. Mecz z pewnością ułożyłby się inaczej, gdyby już w 3 min Jarek Kandyfer precyzyjniej uderzył piłkę głową. Sześć minut później Górnik strzelił tego nieszczęsnego gola, skazując nas na gonienie wyniku. Nie udało się, choć naprawdę była szansa na co najmniej jeden punkt. Przeciwnik bowiem niczym specjalnym nie zaimponował, a momentami aż prosił się o skarcenie. W polu nie graliśmy źle, nie potrafiliśmy jednak wypracować sobie dogodnych pozycji, chociaż szansę na wyrównanie zmarnował Gryźlak. Nie rozdzieramy szat i koncentrujemy się na sobotnim meczu z Wisłą II.
(DW), "Dziennik Polski" 2007-05-04

Sandecja pod lupą

Noty za mecz z Górnikiem wystawia swym podopiecznym trener Bogusław Szczecina:

Bodziony 6, Polański 5, Szufryn 5, Kandyfer 5, Zagórski 5, Damasiewicz 5, Bartkowski 4, Zawiślan 5, Gryźlak 5, Świerad 4, Nowak 4. Wystąpili również: Owsianka, Zachariasz, Rysiewicz i Orzechowski, za krótko przebywali jednak na boisku, by zapracować na ocenę.

Autor: ea