Powrót trenera
Treść
Bogusław Szczecina ponownie w Sandecji
Bogusław Szczecina, niespełna 48-letni szkoleniowiec, zastąpi Stanisława Filasa na stanowisku trenera drużyny seniorów Sandecji. Pracę w klubie, z którym w przeszłości był mocno związany, obejmie z dniem 1 stycznia 2007 r. Informację tej treści przekazał nam Robert Kontewicz, wybrany w piątek na prezesa MKS.
- Podjąłem decyzję o zmianie trenera, licząc na skuteczną rękę, fachowość oraz przywiązanie Szczeciny do klubowych barw Sandecji - przyznaje Kontewicz. - Nie chcę przez to powiedzieć, że Filas nie spełnił naszych oczekiwań. Wręcz przeciwnie, uważam, iż ze swej roli wywiązał się w sposób nienaganny. Przyszło mu przecież pracować w okresie bodaj najgorszym dla klubu w całej jego historii. Wywalczenie 19 punktów w rundzie jesiennej uznać więc należy za osiągnięcie dużej miary. Trener zdawał sobie jednak doskonale sprawę, że jest szkoleniowcem tymczasowym. Stąd jego krótkotrwały kontrakt, którego ważność wygasa 31 grudnia tego roku. Mam nadzieję, że Szczecina nie będzie musiał się już borykać z problemami, przed jakimi stawał Filas, że skonsoliduje drużynę, która korzystnie zaprezentuje się w rundzie wiosennej i w najblizszej przyszłości powalczy o drugą ligę.
Pierwszy trening ze swymi nowymi podopiecznymi Bogusław Szczecina przeprowadzi 9 stycznia.
DANIEL WEIMER
KILKA PYTAŃ DO BOGUSŁAWA SZCZECINY
Stać ich na druga ligę
Czy propozycja złożona Panu przez Roberta Kontewicza była dla Pana zaskoczeniem?
- Szczerze mówiąc, nie. Od kilku tygodni dochodziły mnie słuchy, że działacze Sandecji przymierzają się do mojej osoby. Choć oczywiście nie mogłem być pewien, czy oferta zostanie mi przedstawiona.
Jakich argumentów użył prezes, by Pana przekonać?
- Nie musiał mnie długo przekonywać. Nigdy nie ukrywałem, że mimo iż pierwsze piłkarskie kroki stawiałem w Starcie i Dunajcu, to właśnie Sandecja była i jest moim klubem. W roli zawodnika spędziłem w niej kilkanaście sezonów, a pracując jako trener powróciłem z nią do III ligi. Nawiasem mówiąc, awans wywalczyliśmy wówczas w imponującym stylu: w całych rozgrywkach zaledwie jedno spotkanie przegraliśmy, w dwóch zadowoliliśmy się remisem, zaś w pozostałych wysoko zwyciężaliśmy rywali. Poza tym wie pan, że lubię nowe wyzwania. Im są trudniejsze, tym chętniej je podejmuję.
Pański ostatni pracodawca - Skalnik/Bogdański - nie będzie czynił mu kłopotów ze zmianą miejsca zatrudnienia?
- W umowie wiążącej mnie z tym klubem znajduje się klauzula, na mocy której w każdej chwili mogę przenieść się do drużyny z wyższej półki. Korzystając z okazji, pragnę podziękować działaczom i piłkarzom z Kamionki Wielkiej za świetną rundę jesienną. Okres działalności w Skalniku zawsze będę wspominał z ogromnym sentymentem.
Z jakim celem przystąpicie do rundy wiosennej?
- Na pewno - i podkreślam to z całą mocą - nie będziemy się bronić. Naszym zamierzeniem jest uplasowanie się w tym sezonie możliwie wysoko w tabeli. Uważam, że obecnie występujących w Sandecji zawodników stać na dużo lepszą grę niż ta, którą dotąd prezentowali. Szkoda szczególnie punktów straconych jesienią na własnym boisku. Dążyć będziemy, by w rundzie rewanżowej miejscowi kibice czuli się usatysfakcjonowani.
Liczy Pan na personalne wzmocnienia kadry zespołu seniorów?
- Z pewnością nie zrezygnuję z nowych twarzy. Choćby z tego względu, że chcę zaostrzyć rywalizację o miejsce w podstawowej jedenastce. Żaden z graczy nie powinien czuć się właścicielem etatu na danej pozycji w drużynie.
Prezes Kontewicz powiada, że marzy mu się, by jubileusz stulecia Sandecja świętowała w drugiej lidze. Uważa Pan, że jest to realne?
- Znam doskonale trzecioligowy światek i możliwości drużyn w niej występujących. Z pełną odpowiedzialnością za słowa oświadczam, że nie tylko wierzę w tę drugą ligę, ale wręcz wiem, że jest ona możliwa. Bardziej niż się to może komukolwiek wydawać. Konieczne jest spełnienie tylko jednego warunku: piłkarze muszą mieć pewność, że należne im pieniądze dostawać będą w terminie. Że ich pot wylany podczas treningów oraz zdrowie zostawione na boisku zostaną należycie uhonorowane. Jestem przekonany, że na stulecie możemy się bawić w drugiej lidze.
ROZMAWIAŁ: (DW), "Dziennik Polski" 2006-12-19
Warto wiedzieć
Bogusław Szczecina, ur. 11 lutego 1959 r. Jako piłkarz występował w Starcie, Dunajcu Nowy Sącz, Sandecji, Stali Stalowa Wola, Wawelu Kraków, Śląsku Wrocław, Hutniku Kraków, ponownie w Sandecji, Polonii Bruksela oraz na zakończenie kariery w Skalniku Kamionka Wielka, w którym łączył obowiązki zawodnika i szkoleniowca. Był wielokrotnym reprezentantem Polski juniorów, jeden raz wystąpił w kadrze Polski B seniorów, a jako gracz Hutnika wywalczył tytuł króla strzelców II ligi. Przebieg pracy trenerskiej: Skalnik, Sandecja (od 1995 do 1999 r.), Biegoniczanka Nowy Sącz, Grybovia, Poprad Muszyna, Dunajec, Kolejarz Stróże, Skalnik/Bogdański Kamionka Wielka. W 1999 r. jako pierwszy sądeczanin ukończył Akademię Trenerską w Warszawie, tzw. "Kulszówkę", uzyskując tytuł trenera II klasy państwowej z licencją UEFA Pro.
Autor: ea