Przejdź do treści
Przejdź do stopki

Pożegnanie siatkarskiej legendy

Treść

Setki sądeczan, nie tylko kibiców sportowych, towarzyszyło wczoraj zmarłemu w wieku 62 lat Adamowi Ciołkoszowi, legendarnemu działaczowi, trenerowi i sędziemu siatkarskiemu. Głównym celebransem smutnej, ale podniosłej uroczystości był ojciec Józef Birecki, proboszcz parafii pw. Najświętszego Serca Pana Jezusa w Nowym Sączu.



Obok najbliższych, w żałobnym kondukcie kroczyły podopieczne Odeszłego - byłe i obecne siatkarki STS Sandecja, piłkarze tego klubu, szkoleniowcy sportowi. Nie zabrakło przedstawicieli władz miasta i regionu. Nie będzie cienia przesady w stwierdzeniu, że na pogrzebie reprezentowane były niemal wszystkie środowiska społeczne i zawodowe Nowego Sącza.

- Gdyby nie Adam, siatkówka kobieca w naszym mieście byłaby dzisiaj już tylko wspomnieniem - mówił nad mogiłą Krzysztof Jawczak, były prezes Sandecji. - W najtrudniejszych dla klubu chwilach, kiedy rozwiązanie sekcji piłki siatkowej wydawało się przesądzone, jedynie on nie pogodził się z losem. Tak długo walczył, tak wytrwale pukał do drzwi możnych tego grodu, aż dopiął swego. Potrafił po prostu zarażać ludzi swą pasją, skupiać wokół siebie tych, którzy zawodniczkom mogli w jakiś sposób pomóc. Dzisiejsza pozycja Sandecji w drugiej lidze to w ogromnej mierze zasługa właśnie Adama. Nie wolno nam o tym zapominać. Podobnie zresztą, jak i o tym, że tym swoim zawodniczkom pozostał wierny niemal do ostatniej godziny doczesnego bytowania. Mimo gwałtownego pogarszania się stanu zdrowia, ogromnego osłabienia, wyniszczenia organizmu przez okrutna chorobę, obecny był na każdym meczu rozgrywanym przez dziewczęta w Nowym Sączu. Udawał się nawet również na zawody rozgrywane na parkietach w innych miastach. Mówi się, że nie ma ludzi niezastąpionych. Otóż nie. Adama zastąpić w żaden sposób nie można.

Głos zabrał również Ojciec Józef Birecki, zauważając, że Zmarły dołączył do grona przebywających już w Niebie innych działaczy i sportowców. - Rzec można, że wszystkim tu zebranym przeciera nam drogę prowadzącą do Pana - powiedział jezuita.

Pochylił się przewiązany kirem sztandar MKS Sandecja. Trumna z ciałem ś.p. Adama Ciołkosza spuszczona została do grobu. On jednak pozostanie w naszych sercach.

(DW), "Dziennik Polski" 2007-03-08

Autor: ea