Przejdź do treści
Przejdź do stopki

Problem z ratuszowym WC

Treść

Ku oburzeniu Radnych Miasta Nowego Sącza ogólnodostępna toaleta na parterze ratusza była podczas wczorajszych obrad zamknięta.

Strażnik Miejski pilnujący wejścia do ratusza informował zainteresowanych, że klucz jest do odbioru w pokoju nr 9.

Dlaczego? - Bo niektórzy z mieszkańców traktowali ubikację w ratuszu jak publiczny szalet. Była zanieczyszczana, więc zapadła decyzja o jej zamknięciu - poinformowała nas Małgorzata Grybel z zespołu rzecznika prasowego prezydenta miasta.

Pierwszy na zamknięte drzwi trafił wiceprzewodniczący RM Grzegorz Dobosz. Zirytowany szybko podjął interwencję. - Rozmawiałem z prezydentem, który zareagował zdziwieniem. Powiedział, że dziś toalety miały być otwarte - relacjonował.

Ale otwarte nie były. Co zauważyli nie tylko radni, ale i przedstawiciele zarządów osiedli i goście uczestniczący w wielogodzinnych obradach Rady. Kto zna ratusz, ten wiedział, że ubikacje znajdzie również na II piętrze. Kto nie zna, musiał radzić sobie inaczej.

- Czy mam przy wejściu do toalety pokazać legitymację radnego strażnikowi? - zastanawiał się wiceprzewodniczący Rady, Robert Sobol.

- Raczej "legitymację petenta", bo przecież jasno zostało napisane na internetowej stronie miasta, że radny to petent w urzędzie - zauważył radny Jan Opiło.

A petent nie ma prawa do korzystania z "urzędowej" toalety.

- A co jeśli musi? Przecież takie sytuacje się zdarzają - zastanawia się Teresa Cabała, wiceprzewodnicząca Rady Miasta. (MONK, "Dziennik Polski" 2007-01-24
)

Autor: ea