Przejdź do treści
Przejdź do stopki

Prowincja w cenie

Treść

W Krakowie przestały rosnąć ceny mieszkań. Nadal drożeją jednak nieruchomości w mniejszych miastach regionu. Popyt na cztery kąty lub działki budowlane w Krynicy, Tarnowie czy Nowym Sączu napędzają Małopolanie pracujący za granicą. Biura pośredników szturmują także krakusi, których nie stać na mieszkanie pod Wawelem. W Krakowie cena metra kwadratowego zatrzymała się w ostatnich miesiącach na kwocie 8000 zł. Jak przewidują pośrednicy, pod Wawelem na razie drożej nie będzie - tym bardziej że coraz większa grupa klientów rozgląda się za ofertami spoza metropolii. - Nadal będą drożeć dobrze zlokalizowane działki. Można także oczekiwać wzrostów w mniejszych miastach regionu, szczególnie tych atrakcyjnych turystycznie, np. w Krynicy - ocenia Radosław Machnik z Biura Nieruchomości Północ. W mniejszych miastach Małopolski - z wyjątkiem najmodniejszych kurortów - wielkiego boomu mieszkaniowego do tej pory nie było. W ostatnim roku ceny nieruchomości wzrosły tam o około 20 procent. Teraz u pośredników w Nowym Sączu, Tarnowie i Nowym Targu często pojawiają się krakowianie, zniechęceni cenami mieszkań w rodzinnym mieście, i emigranci dysponujący gotówką. - Młodzi ludzie pracujący za granicą ciągle dzwonią, mówiąc, że np. przylatują do Polski na weekend i chcą obejrzeć mieszkania; czasem przysyłają na rekonesans rodziców - mówi Iwona Paciorek, szefowa nowosądeckiego biura nieruchomości "Fortuna". Ceny mieszkań w Nowym Sączu i Tarnowie wydają się atrakcyjne w porównaniu z Krakowem (średnio od 2500 do 3500 zł za metr), jednak oferta deweloperów jest uboga, a "apartamenty" w starych kamienicach nie cieszą się dużym wzięciem. - Właściciele wywindowali ceny za wysoko. Jest popyt na mieszkania, ale klienci nie akceptują zawyżonych ofert. Dlatego w mieście prawie nic się nie sprzedaje - twierdzi Teresa Budzikowska z biura nieruchomości "Makabi" w Nowym Sączu. Atutem Tarnowa są niedrogie działki budowlane - 10 arów na obrzeżach miasta można kupić już za 50 tys. zł. Tarnowscy włodarze marzą o tym, żeby ich miasto stało się sypialnią dla Krakowa. Pośrednicy liczą na to, że ta wizja spełni się wraz z rozbudową autostrady A4, która ma być zakończona przed 2012 r. - Za kilka miesięcy mieszkania będą droższe. Ceny nie zahamują jak w Krakowie - przewiduje Antoni Prosowicz, właściciel agencji nieruchomości w Tarnowie. Wzrostów cen oczekuje się także w okolicach Rabki i Nowego Targu, które po przebudowie "zakopianki" mogą stać się "płucami" Krakowa. W Rabce ceny działek dochodzą już do 15 tys. zł za ar. Klienci interesują się także Krynicą, gdzie wkrótce ruszy budowa wielkiego osiedla apartamentowców. Teraz w najatrakcyjniejszych miejscach uzdrowiska ceny mieszkań dochodzą do 8000 zł za metr. W najmodniejszym kurorcie Małopolski - Zakopanem - ceny mieszkań już nie rosną, podobnie jak w Krakowie. Miasto opanowują deweloperzy; wzrost podaży przytemperował apetyty sprzedawców, którzy za metr kwadratowy pod Giewontem żądają astronomicznych kwot. - Ceny mieszkań są już tak wywindowane, że wyżej nie pójdą - mówi Lidia Baranowska, agentka nieruchomości z Zakopanego. - W centrum ustabilizowały się na poziomie 12 tys. złotych za metr, nieco taniej jest na obrzeżach miasta. GRZEGORZ NYCZ Ceny działek budowlanych w Małopolsce za ar: Nowy Sącz 5-7 tys. Krynica 9 tys. Tarnów 5-12 tys. Nowy Targ ok. 10 tys. Rabka 6-15 tys. Okolice Krakowa (Michałowice, Zielonki, Wieliczka) 6-18 tys. Okolice Zakopanego 30-50 tys. Ceny za metr kw. mieszkania w Krakowie: grudzień '05 grudzień '06 luty '07 marzec '07 kwiecień '07 czerwiec '07 4400 zł 7200 7600 7900 8000 8000 Średnie ceny za metr kwadratowy: grudzień 2006 czerwiec 2007 Nowy Sącz 2000 2500-3500 Tarnów 2000-2300 3000 Zakopane (centrum) 9000-10000 od 10000 Nowy Targ 3500-4000 3500-4000 Rabka 3000 3000 Krynica 3000-3500 3000-3500 Uśrednione ceny ofertowe według danych biur nieruchomości (GN), "Dziennik Polski" 2007-06-08 Komentarz eksperta RADOSŁAW MACHNIK, analityk Biura Nieruchomości Północ: - Na małopolskim rynku nieruchomości możliwe są dwa scenariusze: wolny wzrost cen aż do Euro 2012 lub niewielkie kilkuprocentowe spadki. Na korzyść dalszych wzrostów przemawia wysoki wzrost PKB, rosnące płace, wciąż duży deficyt mieszkań i łatwe kredyty. Nie można jednak wykluczyć, że kapitał spekulacyjny ucieknie do innych krajów, a część inwestorów będzie chciała realizować zyski z zakupionych nieruchomości. Jeśli dodatkowo na rynku pojawią się tanie mieszkania spółdzielcze, a część osób nie będzie w stanie spłacać kredytów hipotecznych - może nastąpić spadek cen.

Autor: ea