Przejdź do treści
Przejdź do stopki

Przed szereg raczej nie wyjdę

Treść

Rozmowa z Bogumiłą Kałużny, radną Nowego Sącza z listy "Sądeckiego Dialogu"

- Przed wyborami Jerzy Gwiżdż obiecał w imieniu "Sądeckiego Dialogu", że będzie wnioskować o zniesienie diet radnych. Jest Pani w Radzie jedyną reprezentantką "SD". Wyjdzie Pani z propozycją takiej uchwały?

- Jeśli chodzi o mnie, to jestem skłonna zrezygnować z diety. Ja i moja rodzina jesteśmy "ustawieni" finansowo. Rezygnacja z diety odbyłaby się bez uszczerbku dla budżetu.

- Ale czy zaproponuje Pani w formie np. projektu uchwały, żeby też pozostali radni zrezygnowali z pobierania diet?

- Moja inicjatywa mogłaby być negatywnie odebrana przez radnych. Sama w pojedynkę, chyba nie byłabym w stanie ich przekonać. Pewnie, radni z dużym stażem wyśmialiby mnie. Myślę, że dla niektórych dieta to środek do życia. Sądzę, że mogłabym spróbować przekonać radnych, żeby np. styczniową dietę przekazali na jakiś charytatywny cel.

- Jednak słowo się rzekło. Przed wyborami wiceprezydent Gwiżdż obiecywał taką inicjatywę w imieniu "SD". Czyli także w Pani imieniu...

- Więc pewnie się z niej nie wycofam. Chcę jednak zaznaczyć, że nie jestem członkiem stowarzyszenia "Sądecki Dialog", kandydowałam tylko z jego listy, ale jako osoba niezależna. To, że jestem obecnie w Klubie Radnych PiS, także nie oznacza, że należę do tej partii, po prostu mi z nimi po drodze. Chcę podkreślić, że nie jestem osobą na sprzedaż. Nie czuję się przyporządkowana do jakiegokolwiek ugrupowania. Będę popierać mądre propozycje, bez względu na to, z której strony sali padną. Jednak co do obietnicy pana Gwiżdża, to ja się z nią utożsamiam.

- Ale sama nie wyjdzie Pani przed szereg w sprawie likwidacji diet?

- Raczej nie. Natomiast jeżeli wiceprezydent Jerzy Gwiżdż wyjdzie z inicjatywą, to ja ją poprę.

Rozmawiała (MONK) , "Dziennik Polski" 2006-12-19

Autor: ea