Przejdź do treści
Przejdź do stopki

Przybyli, zatańczyli

Treść

Dwanaście zespołów uczestniczących w sądeckim Święcie Dzieci Gór przeszło w niedzielę wieczorem korowodem przez miasto na estradę przed rynek, by zaprezentować się przed tysiącami sądeczan. Rozpoczął się jeden z największych festiwali w Małopolsce, a ze względu na udział setek dzieci z całego świata, na pewno najsympatyczniejszy. Tuż po godzinie 19 w niedzielę, nie bacząc na dotkliwy upał setki, dzieci ubranych w swoje regionalne stroje ruszyły korowodem w kilkukilometrową trasę spod hali widowiskowo sportowej przy ul. Nadbrzeżnej na sądecki rynek pod ratusz, by wziąć udział w koncercie inauguracyjnym, rozpoczynającym zaplanowaną na tydzień imprezę. Jak tradycja każe, każda grupa niosła przed sobą tablicę informacyjną z jakiego kraju pochodzi i jak się nazywa. W korowodzie jechała bryczka, a w niej czwórka dzieci. - Po raz pierwszy - mówi wicedyrektor "Sokoła" Małgorzata Kalarus, szefowa biura organizacyjnego festiwalu - zdecydowaliśmy, by do bryczki, zamiast oficjeli i szefów festiwalu zasiadły dzieci. Dwójka była z sądeckiego zespołu występującego po raz pierwszy w imprezie o takiej randze, a mianowicie "Mała Helenka". Dwoje pozostałych dzieci, to mali uczestnicy programu "Nowy Sącz - skrzyżowanie świata" realizowanego w ośrodku Sióstr de Notre Dame na sądeckich Wólkach. Sądzę, że ten pomysł się przyjmie i w dalszych latach będziemy zapraszać dzieci zaangażowane w tak ciekawe inicjatywy. Tańczący i śpiewający korowód wędrował ulicami miasta. Pozdrawiały go tłumy mieszkańców ustawione wzdłuż trasy do samego rynku. Tu przywitał je dźwiękiem trombity Józef Broda i prezydent miasta, wręczając zespołom symboliczne klucze do miasta. Każda z kamrackich par pokazała fragmenty swoich programów przygotowanych na koncerty. Jak zwykle najbardziej oklaskiwane były zespoły z odległych stron świata. W tym roku na festiwal zjechały wspaniale roztańczone zespoły z Meksyku i Portugalii i to one są od początku w centrum uwagi widowni. Żywiołowo zaprezentowały się grupy z podsądeckiej Lipnicy Wielkiej i z Białego Dunajca. Ciekawie zapowiadają się koncerty małych Rumunów, zagadką są Łotysze, którzy w ostatniej chwili spadli organizatorom po prostu z nieba. W lutym był nadmiar zespołów i trzeba było odmawiać chętnym, na miesiąc przed festiowalem zabrakło jednej grupy zagranicznej. Ale takie przygody stają się pomału tradycją festiwalu. Na koniec niedzielnego koncertu, zamiast ogni sztucznych tłumy zgromadzone na rynku obserwowały świetlny pokaz laserowy do muzyki. (WCH) Antoni Malczak, dyrektor MCK "Sokół" i festiwalu: - Piętnaście lat, to już tyle czasu, że być może dzisiaj w zespołach tańczą dzieci tych dzieci, które przyjeżdżały na pierwsze festiwale. Koło czasu Święta Dzieci Gór wykonało pełen obrót. To pretekst do zadumy nad tym, co powstało, co dzięki staraniom wielu ludzi jest dziś rzeczywistością. Pamiętam, bodaj na drugim festiwalu w kapeli z Białego Dunajca przyjechał muzyk, którego nazywali Świder Zbójnik. Ze łzami w oczach wspominał swój pobyt w 1938 roku w Nowym Sączu na Święcie Gór. Bo w okresie międzywojennym były takie trzy święta w różnych miejscowościach. Jedno właśnie w Nowym Sączu. Po latach stały się inspiracją dla festiwali folkloru zakopiańskiego, w Żywcu a także po trosze naszego Święta Dzieci Gór. Dla górala z białodunajeckiej kapeli to była ciągłość, to wciąż było Święto Gór. Mówię o tym, bo takie imprezy zostają ludziom w sercach na całe życie. Iluż ludzi nosi w sobie po świecie nasze święto... Jak bardzo rozrosła się widownia. Na pierwszych festiwalach namiot z czterema tysiącami miejsc był niemal zupełnie pusty. A dziś, koncerty odbywają się przed tłumami ludzi. Tak zapewne będzie i w tym roku. Zapraszam serdecznie do południa na sądecki rynek, na wieczorne koncerty do hali widowiskowej, na występy wyjazdowe. Uwaga! W związku z tragicznym wypadkiem autokarowym grupy polskich pielgrzymów we Francji i ogłoszeniem przez prezydenta RP trzydniowej żałoby narodowej organizatorzy Święta Dzieci Gór podjęli decyzję o odwołaniu do środy włącznie wszystkich występów plenerowych. - Po konsultacji z wieloma środowiskami i z władzami samorządowymi miast podjęliśmy decyzję, by na czas trwania żałoby odwołać przedpołudniowe występy na rynku pod nowosądeckim ratuszem, koncerty na krynickim deptaku oraz występ dzieci w Brzesku - poinformował nas dyrektor festiwalu Antoni Malczak. - Ze względu na szczególny rodzaj imprezy, obecność w nim prawie pół tysiąca dzieci, postanowiliśmy zachować wieczorne występy poszczególnych par zespołów w hali widowiskowej o godz. 19. Od czwartku program festiwalu bez zmian. "Dziennik Polski" 2007-07-24

Autor: wa