Refleksja pod celą
Treść
Lekcja wychowawcza w więzieniu dla gimnazjalistów
- Żaden film czy artykuł nie odda więziennej rzeczywistości - mówi Agnieszka Witowska z Gimnazjum nr 1 w Nowym Sączu. Wspólnie z rówieśnikami z klasy III a uczestniczyła wczoraj w lekcji wychowawczej na terenie Zakładu Karnego. Ponadgodzinny pobyt za więziennym murem zrobił na gimnazjalistach piorunujące wrażenie. Wychodzili stamtąd w przekonaniu, że muszą żyć tak, by nigdy nie trafić za kraty.
W lekcji wzięli udział ci uczniowie, których rodzice wyrazili zgodę na taką formę działania profilaktycznego. Zostali do tej wizyty dobrze przygotowani. Najpierw rozmawiali z wychowawcą klasy, potem spotkali się z psychologiem. Ponieważ nie było zgody rodziców na spotkanie z osadzonymi, młodzież zobaczyła tylko puste cele i place spacerowe. Więzienny personel zasypali masą pytań. Interesowały ich m.in. reguły obowiązujące w Zakładzie Karnym, warunki odbywania kary i wpływ izolacji na psychikę skazanych. Duże wrażenie na uczniach zrobiło już samo przekroczenie więziennej bramy. Konieczność pokonania kolejnych krat oddzielających poszczególne pawilony, trzask zamykanych drzwi i szczęk kluczy odbijający się echem od grubych ścian utwierdziły ich w przekonaniu, że trzeba żyć zgodnie z obowiązującymi normami, bo zejście z właściwej drogi może mieć przykre konsekwencje. Zwłaszcza, że pozornie błahe zdarzenie może zakończyć się wyrokiem. Wystarczy mieć przy sobie dwa gramy marihuany, czy spowodować wypadek po pijanemu, by trafić do celi.
- Przekonaliśmy się, że trzeba ponieść konsekwencje swoich nieodpowiedzialnych czynów, że za zbrodnię jest kara - mówi Agnieszka Witowska. - Taka wizyta może zszokować, ale czasami taki szok jest potrzebny, by wstrząsnąć człowiekiem i pobudzić do refleksji.
W działanie profilaktyczne takich lekcji wychowawczych wierzy Patrycja Kowalczyk, psycholog działu penitencjarnego Zakładu Karnego w Nowym Sączu. Na co dzień pracuje z ludźmi, których życiowe zakręty zaprowadziły za kratki. Izolacja powoduje u nich szereg problemów psychicznych. Ich korespondencja, rozmowy telefoniczne, a nawet spotkania z rodziną są kontrolowane. Wtłoczenie w więzienne reguły powoduje utratę tożsamości i opatrzenie bolesną etykietą przestępcy. Efektem są załamania psychiczne, ataki lęku, czy autoagresja.
Z możliwości przeprowadzenia lekcji wychowawczych w sądeckim ZK skorzystały dotąd cztery szkoły. Kolejne ustawiają się w kolejce, bo pedagodzy przekonali się, że w dobie narastającej agresji wśród młodzieży warto podjąć drastyczne działania profilaktyczne, które mają sprawić, że uczeń dwa razy pomyśli, zanim zrobi coś głupiego.
- Wierzę w skuteczność takich działań - podkreśla Maria Lelito, psycholog w Zespole Szkół nr 1 w Nowym Sączu. - Uczniowie, którzy tutaj przychodzą są dobrze przygotowani do wizyty. Nie traktują jej w kategoriach przygody czy wycieczki, ale wyciągają wnioski z tego, co zobaczyli. A trzeba przyznać, że dyrekcja więzienia przygotowała ten program wręcz perfekcyjnie. Każdy element programu jest przemyślany i ma odnieść profilaktyczny skutek.
Dodajmy, że na pomysł wprowadzenia lekcji wychowawczych w sądeckim ZK wpadł dyrektor placówki Tadeusz Chruślicki. Kierował się niemieckimi doświadczeniami, bo u naszych zachodnich sąsiadów taka forma oddziaływania na młodzież stosowana jest od lat i przynosi dobry skutek w postaci spadku przestępczości wśród nastolatków.
PAWEŁ SZELIGA , "Dziennik Polski" 2006-12-22
Autor: ea