Rezerwa czeka na rywala
Treść
Środa, godz. 18: Biegoniczanka Nowy Sącz - Sandecja
Nie jest wykluczone, że tegoroczny finał piłkarskiego Pucharu Polski na szczeblu okręgu nowosądeckiego okaże się wewnętrzną sprawą Sandecji. Do decydującej rozgrywki zakwalifikowała się już występująca w czwartej lidze rezerwowa drużyna seniorów tego klubu, która wyeliminowała zespół Kolejarza Stróże.
Podopieczni trenera Artura Sejuda czekają na rywala. Wyłoni go dzisiejszy pojedynek, w którym na stadionie w Biegonicach zmierzą się grająca w piątej lidze Biegoniczanka oraz "jedynka" Sandecji. Faworytem są oczywiście trzecioligowi goście, niespodzianki wykluczyć wszak nie sposób. Elementem, dodającym batalii smaczku jest fakt, że po przeciwnych stronach barykady staną w rolach trenerów niegdysiejsi partnerzy z tej samej drużyny dawnego KKS, serdeczni przyjaciele w życiu prywatnym: Tadeusz Kantor i Bogusław Szczecina.
Oto ich przedmeczowe opinie:
Tadeusz Kantor, Biegoniczanka:
- Do zawodów podchodzimy na luzie. Zapewniam, że względy ambicjonalne odkładam na bok. Chcielibyśmy naturalnie sprawić psikusa Sandecji, twardo stąpam jednak po ziemi i zdaję sobie sprawę z faktu, że 80 procent szans mają nasi rywale. Tym bardziej, że wciąż nie opuszczają nas kłopoty kadrowe. Część zawodników leczy kontuzje, inni pochłonięci są pracą zawodową. W porównaniu do sobotniego meczu ligowego w Tarnowie, skład zmieni się tylko o tyle, że do dyspozycji będę miał bramkarza Orła oraz rozgrywającego Małka.
Bogusław Szczecina, Sandecja:
- Sandecja I z Sandecją II w finale? Dlaczego nie? Byłoby to całkiem ciekawe. Sytuację komplikuje nam jednak fakt, że również jutro rezerwa toczy ważny i bardzo trudny mecz o czwartoligowe punkty z Garbarnią Kraków. Jakoś będziemy musieli skompletować dwie w miarę silne jedenastki. Pucharu oczywiście nie odpuszczamy, choćby z uwagi na troskę o dobre imię klubu. Uczynimy wszystko, by z biegonickiej konfrontacji wyjść zwycięsko.
(DW) , "Dziennik Polski" 2007-05-16
Autor: ea