Rozkopanie - rozczarowanie
Treść
Roboty drogowe na skrzyżowaniu ulic Nawojowskiej i Królowej Jadwigi w Nowym Sączu mają poprawić nawierzchnię, która w tym miejscu nie nadawała się do jazdy. W najbliższym czasie nie ma jednak mowy o zrobieniu tam dodatkowego pasa skrętu w prawo, który ułatwiłby przejazd samochodów do centrum miasta.
Kierowcy, omijający miejsce robót drogowych są przekonani, że wreszcie ktoś w mieście pomyślał i robi tak potrzebny pas do skrętu w tak bardzo newralgicznym miejscu. W godzinach szczytu od strony Zawady zjeżdża lawina samochodów, blokując się skutecznie na pierwszych światłach za wiaduktem przy ul. Kolejowej, gdzie przy oddanym niedawno skrzyżowaniu również nie zrobiono miejsca na skręt w prawo. Ruch korkuje się skutecznie od lat na następnym skrzyżowaniu, właśnie z ul. Królowej Jadwigi. Wiele samochodów, które zjechałyby w dół w stronę Białego Klasztoru musi stać z włączonym kierunkowskazem i czekać w jednej kolejce z tymi, które jadą prosto.
A jest tam wystaczająco dużo miejsca na taki pas. Wystarczy zmniejszyć trochę skwerek z zielenią aż do zatoczki autobusowej. Okazuje się jednak, że w mieście o tym myślą, ale na razie jest to nie do wykonania.
- Musieliśmy szybko doraźnie zadziałać, bo przy skrzyżowaniu asfalt na ul. Nawojowskiej był już tak pozapadany, że nie nadawał się do jazdy. Podczas deszczu powstawały gigantyczne kałuże, przejeżdżające samochody ochlapywały ludzi na chodniku, wielu kierowców objeżdżało je narażając się na otarcie karoserii o auto na pasie obok - mówi dyrektor Miejskiego Zarządu Dróg Grzegorz Mirek. - O pasie umożliwiającym swobodny skręt w prawo myśleliśmy, bo każdy sposób na udrożnienie ruchu w mieście jest dobry, ale to jest osobna inwestycja, wymagająca przeniesienia całego układu mediów, w tym sygnalizatora świetlnego. Oceniam, że w ciągu najbliższych dwóch lat chyba się tego nie wykona. Natomiast obecne roboty są tak prowadzone, że uwzględniają późniejsze poszerzenie ulicy w tym miejscu.
Za kilka dni doraźna poprawa nawierzchni ma być wykonana. (WCH) , "Dziennik Polski" 2007-05-25
Autor: ea