Sądeckie juwenalia
Treść
Juwenalia, juwenalia i po juwenaliach. Wielkie święto studentów w niewielkim Nowym Sączu. Tysiące młodych ludzi i tysiące zupełnie odmiennych od siebie opinii i uwag. Rządzi jednak demokracja, a zdecydowanej większości studenckiej braci ta dwudniowa impreza zdecydowanie się podobała. Myślę, że każdy z nas, choć na chwilę, pojawił się na terenie kampusu WSB.
Udana pogoda, świetne koncerty prawdziwych gwiazd, jak i tych mniejszych, dopiero wschodzących. Cała impreza wystartowała w piątek pod Ratuszem. Prezydent Nowego Sącza Ryszard Nowak przekazał studentom symboliczne klucze do miasta. Być może w przyszłości, kiedy Nowy Sącz stanie się miastem bardziej akademickim, niż jest teraz, w mentalność mieszkańców wzrośnie przeświadczenie, że owe przekazanie kluczy to nie tylko okazja do fotografii i hałasu podczas studenckiego przemarszu. Wydaje się, że juwenalia powinny być czasem popatrzenia na postępki młodych ludzi przez palce, czasem zwiększonej tolerancji na różne wybryki (oczywiście w pewnych granicach). Chwilowo sytuacja nie jest jednak tak oczywista. Przykładem może być wlepienie mandatu za picie piwa w miejscu publicznym jednemu ze studentów... pięć minut po zakończeniu uroczystości rozpoczynających juwenalia.
Dwa kolejne dni to niekończąca się zabawa. Koncerty, imprezy. Muzyka zróżnicowana, każdy mógł znaleźć coś dla siebie. Frekwencja dopisała, niektórzy uważają, że aż zanadto, obwiniając za to "dziurawą" ochronę. Nie ulega wątpliwości, że na terenie kampusu, który miał być pilnie strzeżony pojawiło się wiele osób które - delikatnie mówiąc - nie pasowały do studenckiego święta. Nie miało to na szczęście poważnych konsekwencji i obeszło się bez potyczek. Może dlatego, że cały dzień na terenie kampusu dostępne były darmowe atrakcje m.in. bungie, które skutecznie zmęczyły potencjalnych zwolenników sztuk walki.
Juwenalia zakończone, ale wielu nas jeszcze nimi żyje. Głosy oburzenia i zachwytu pojawiają się cały czas i zapewne będą się pojawiać jeszcze przez najbliższe dni. Chyba wszyscy życzymy sobie jednak, by to studenckie święto integrowało sądecką brać studencką i by na stałe wkomponowało się w harmonogram ważnych wydarzeń miasta...
(ŁG), "Dziennik Polski" 2007-05-24
Autor: ea