Sesja ze stoperem
Treść
Wypowiedź radnego może trwać tyle, ile runda walki bokserskiej. Radni Nowego Sącza będą musieli się streszczać. W projektowanych zmianach Statutu Miasta przygotowanych przez Komisję Statutowo Prawną na uzasadnienie swoich racji w dyskusji nad uchwałą radny będzie miał trzy minuty. Na temat każdej z głosowanych uchwał wolno mu będzie zabrać głos tylko dwukrotnie. - To naruszenie zasad demokracji - uważają radni Klubu Platformy Obywatelskiej i Porozumienia Sądeckiego.
Wczoraj Elżbieta Chowaniec, przewodnicząca Komisji Statutowo Prawnej złożyła na ręce przewodniczącego Rady Miasta Artura Czerneckiego (Klub Radnych PiS) projekt nowego Statutu Miasta.
Czas wystąpienia radnego w punkcie interpelacje i zapytania radnych nie będzie mógł przekroczyć pięciu minut.
- To słuszne, gdyż każdy z radnych może składać swoje interpelacje pisemnie w okresie między sesjami. Nie musi wszystkich wygłaszać podczas obrad Rady - uważa przewodniczący Czernecki.
Kneblowanie opozycji?
W dyskusji nad projektem uchwały czas wystąpienia radnego nie może przekroczyć trzech minut - z wyjątkiem wnioskodawcy, który przedkłada projekt i odpowiada na postawione pytania. Radni nie będą mogli zabierać głosu nad jednym projektem uchwały częściej niż dwukrotnie, łącznie z wystąpieniem ad vocem.
Poprawki nie podobają się radnym klubu PO PS. - Ograniczenie prawa do repliki w trybie ad vocem do jednego razu jest naruszeniem zasad demokracji - uważa radny Grzegorz Dobosz (PO PS). Nie do przyjęcia jest też dla niego ograniczenie czasu przeznaczonego na interpelacje. - Przecież radni nie mówią w swoim imieniu, ale przedstawiają prezydentowi problemy mieszkańców - dodaje.
- Nie kneblujemy demokracji. Każdy radny miał możliwość zapoznania się z projektem i wniesienia własnych propozycji zmian w statucie. Komisja Statutowo-Prawna przygotowała i przegłosowała tę jego wersję. I ta będzie poddana pod głosowanie na najbliższej sesji - zapowiada przewodniczący Czernecki.
Tylko z listy
Zmieni się nie tylko statut, ale też styl prowadzenia sesji. Artur Czernecki chce przy każdej uchwale tworzyć listę mówców, która w trakcie dyskusji nie będzie poszerzana.
- To komisje Rady mają dyskutować nad projektami, omawiać je, przygotowywać poprawki i dyskutować wszelkie wątpliwość. Mają do dyspozycji dyrektorów Urzędu Miasta i prezydenta lub jego zastępców, którzy uczestniczą w posiedzeniach. Nie ma sensu przenosić tej dyskusji na salę obrad. Tam powinno odbywać się głosowanie. A jeśli jakiś radny przygotuje się i zechce coś jeszcze od siebie dodać w sprawie uchwały, może zgłosić się przed rozpoczęciem dyskusji - uważa przewodniczący RM.
- To może doprowadzić do tego, że wszyscy radni opozycyjni zapisywać się będą do głosu na wszelki wypadek. Gdyby w toku dyskusji przyszła im myśl, którą chcieliby wypowiedzieć. W przeciwnym wypadku nie będą mogli prosić o głos. Uważam to ograniczenie za absurd graniczący z idiotyzmem - komentuje Piotr Lachowicz (radny PO PS).
Prezydent chce, nie musi
Lachowicz krytycznie odnosi się również do poprawki wprowadzonej przez prezydenta Ryszarda Nowaka, która mówi, że prezydent może, lecz nie musi brać udziału w sesjach RM.
- Ja uważam, że prezydent jest winien mieszkańcom obecność na posiedzeniach Rady Miasta raz w miesiącu. Zmiana w statucie idąca w tym kierunku, żeby zwolnić go z tego obowiązku to przejaw lenistwa. Wiem, że padają podczas obrad czasem cierpkie słowa pod adresem prezydenta, ale na sesję prezydent nie przychodzi tylko po to, żeby słuchać komplementów. Mam wrażenie, że prezydent Nowak chce całkowitej sielanki i uznał, że nie będzie słuchał opozycji - dodaje radny.
- Do tych złośliwych komentarzy nie zamierzam się ustosunkowywać. Od początku kadencji byłem na wszystkich sesjach i nie zamierzam tego zmieniać. Obecność na sesjach uważam za swój obowiązek, choć nie ma przepisów, które by mnie do tego obligowały. Zmiana, którą zaproponowałem w statucie, to tylko kwestia porządkowa, na wypadek gdybym miał inne pilne sprawy i nie mógł osobiście brać udziału w obradach - wyjaśnia prezydent Ryszard Nowak.
Koniec z autoreklamą
- Po to robimy tę zmianę, żeby usprawnić pracę Rady Miasta. Chcemy, by radni wypowiadali się na temat uchwał, a nie dla swojej reklamy - argumentuje przewodnicząca Elżbieta Chowaniec.
Ale zdaniem Piotra Lachowicza wyeliminowanie dyskusji nad projektami uchwał pozbawi zainteresowanych mieszkańców Nowego Sącza śledzących obrady na antenie kablówki, możliwości zapoznania się z publiczną wymianą poglądów przez radnych i prezydenta. Co zaś do argumentu, że limitowanie czasu skróci lub wyeliminuje wypowiedzi nie na temat, Lachowicz stwierdza, że przewodniczący może po prostu odebrać głos radnemu, który oddala się od sedna sprawy, i wystarczy, że z tego prawa będzie korzystał, zamiast wprowadzać do statutu ograniczenia czasowe.
Nielimitowany będzie jedynie czas oświadczeń i wystąpień radnych w ostatnim punkcie sesji RM.
Radni PO PS zakładają, że Klub PiS liczący w RM 11 mandatów przy wsparciu trójki radnych niezrzeszonych, którzy odeszli z Platformy (w tym radnej Elżbiety Chowaniec, szefowej Komisji Statutowo Prawnej) przegłosują swój projekt statutu.
- Może wówczas my napiszemy do wojewody małopolskiego wniosek o uchylenie tej uchwały - zastanawia się radny Dobosz.
Monika Kowalczyk, "Dziennik Polski" 2007-06-22
Autor: ea