Siłacz pogodnego życia
Treść
Wczoraj 91 lat ukończył jeden z najstarszych zegarmistrzów w Polsce, Włodzimierz Rożejowski z Nowego Sącza. Nadal jest w znakomitej formie i wciąż naprawia zegarki w warsztaciku przy ulicy Wałowej.
Z okazji urodzin spotkały się trzy pokolenia Rożejowskich. Do pana Włodzimierza i żony Ireny przyjechała córka Bożena z wnuczką Małgosią z Katowic. Jubilat otrzymał bukiet róż, których objąć nie był w stanie. Stanęły na fortepianie, do którego wciąż chętnie zasiada.
Liczby i daty związane z niezwykłą historią życia Włodzimierza przyprawiają o zawrót głowy. Od 75 lat jest czynnym zawodowo zegarmistrzem. Przez 62 lata pracuje przy ul. Wałowej w Nowym Sączu, ostatnie lata pod okiem syna Bogdana, który przejął fach po ojcu. Za rok minie 70 lat jego małżeństwa z panią Ireną, jego opiekuńczym duchem i podporą w trudnych chwilach.
Osobnym wątkiem jego życiorysu jest sport. Od młodych lat uprawiał gimnastykę i zapasy. Doszedł do niespotykanej sprawności i siły. Rwał łańcuchy i łamał podkowy. Niespełna trzy lata temu przebiegł na stadionie Sandecji dystans 100 metrów w czasie 28 sekund w obecności działaczy sportowych i kamer telewizyjnych, co kwalifikuje go do Księgi Guinnessa.
Codziennie przemierza pieszo drogę z domu przy ul. Kunegundy do warsztaciku przy Wałowej. Cały czas uśmiechnięty, siłacz życia, pełen werwy, odporny na stres. Wielu lat zdrowia, panie Włodzimierzu!
(WCH), "Dziennik Polski" 2007-04-17
Autor: ea