Skałuba i występ Jakuba
Treść
Tuż po koktajlu kolędowo-musicalowym z udziałem warszawskiej orkiestry "Wiktoria", w nowosądeckim "Sokole" miała miejsce powtórka koncertu noworocznego i znów był komplet widzów. Nowy Sącz, jak widać, uwielbia ten rodzaj repertuaru.
Od trzech lat kierownictwo "Sokoła" organizuje koncert noworoczny na bis. Styczniowy jest tylko za zaproszeniami dla vipów, dlatego tłum chętnych odchodził spod kas z kwitkiem. Na piątkowy wieczór bilety wykupili już "zwyczajni" miłośnicy rozrywkowych standardów orkiestrowych i musicalowych oraz operetki. W repertuarze znalazły się też kolędy. Amatorski zespół parafialny z Warszawy zastąpiła Orkiestra Reprezentacyjna Straży Granicznej pod batutą Leszka Mieczkowskiego. Miała swoje popisowe kawałki i żarty muzyczne. Towarzyszyła solistom - sopranistce Justynie Reczeniedi i Pawłowi Skałubie, który przed dwunastu laty uzyskał trzecie miejsce na sądeckim festiwalu im. Ady Sari. Przyjęto go więc rodzinnie i z tym większym uznaniem, bo po sukcesie sądeckim przyszły kolejne nagrody, już międzynarodowe. Dziś Paweł Skałuba jest w ścisłej czołówce tenorów w kraju, ma niezwykłą łatwość i swobodę śpiewu, co wcale nie musi iść w parze z dobrym głosem.
Na scenie pojawiła się jedna z gwiazd koktajlowego wieczoru, sądeczanka, Natalia Zabrzeska, która, po półtora roku nauki w Akademii Muzycznej w Katowicach śpiewa coraz mocniej i pewniej.
Dwuczęściowy koncert był mieszanką najpiękniejszych arii operetkowych, przebojów musicalowych i kolęd z "Bóg się rodzi" na finał. Od jakiegoś czasu na dźwięk tej kolędy, a już bez wyjątku, na słowa "podnieś rękę Boże dziecię" widzowie powstają z foteli jak do hymnu narodowego. I nic nie przeszkadzało, że w po sąsiedzku rzęsiście oklaskiwany zabrzmiał "Marsz Radetzkiego" Johanna Starussa napisany na cześć austriackiego feldmarszałka, który pogonił Napoleona pod Lipskiem i utopił Józefa Poniatowskiego w Elsterze. Takie to czasem materii i uczuć pomieszanie. Koncerty jednak rządzą się swoimi muzycznymi prawami. Wieczór poprowadziła starosądeczanka, coraz bardziej popularna aktorka Katarzyna Zielińska, której towarzyszył po raz pierwszy w roli konferansjera Jakub Bulzak, od półtora roku pracujący jako wolontariusz w "Sokole".
(WCH), "Dzienik Polski" 2007-02-05
Autor: ea