Skandal w Jelfie
Treść
Jeleniogórska Jelfa przyznaje, że jest winna błędu, w wyniku którego w partii leku corhydron znalazł się inny środek. W niektórych przypadkach może on być groźny dla zdrowia, a nawet życia. Jak się okazało, Jelfa popełniła ten błąd dwukrotnie - już w czerwcu po podaniu leku na pogotowiu w Pruszczu Gdańskim dwoje pacjentów zaczęło się dusić. Szef resortu zdrowia Zbigniew Religa zapowiedział, że wobec osób za to odpowiedzialnych wyciągnie konsekwencje personalne. Jego zdaniem, wszystkie partie corhydronu powinny zostać jak najszybciej wycofane. Siedlecka prokuratura zaczęła badać okoliczności pojawienia się na rynku wadliwej partii leku.
11 października br. wstrzymano stosowanie leku corhydron, podjęto działania wyjaśniające i przebadano lek w Narodowym Instytucie Zdrowia Publicznego - poinformował wiceminister zdrowia Bolesław Piecha.
W ciągu ostatniego roku na rynek trafiło ponad 5 tys. ampułek corhydronu, z których część, zamiast tego leku, używanego przeciw alergiom, zawiera bardzo silny specyfik używany podczas operacji. Jego zażycie mogło doprowadzić nawet do śmierci. Napisał o tym wczorajszy "Dziennik". - Zamiana corhydronu na specyfik używany podczas operacji to skutek skandalicznego bałaganu w jeleniogórskiej Jelfie - powiedział wiceminister zdrowia Bolesław Piecha. Główny inspektor farmaceutyczny Zbigniew Niewójt oddał się do dyspozycji ministra zdrowia. Jego zdaniem, fiolki zostały błędnie oznakowane.
Wiceszef resortu poinformował, że 1071 sztuk leku wycofano z obiegu. Cała seria - oznaczona nr 010705 - liczyła 6609 opakowań i została wyprodukowana w 2005 roku. Na leku jest data ważności: lipiec 2009 rok. Inaczej oznaczona jest jednak partia z Pruszcza Gdańskiego. Wiceminister zdrowia Jarosław Pinkas zaapelował do wszystkich, którzy mogą posiadać ten lek, aby jak najszybciej oddali go do najbliższej apteki.
Minister zdrowia Zbigniew Religa określił mianem skandalu sytuację, w której on sam i odpowiedni urzędnicy jego ministerstwa nie zostali poinformowani o tym, że na rynek przez pomyłkę trafił lek zagrażający życiu. Minister zapowiedział, że wobec osób za to odpowiedzialnych wyciągnie konsekwencje personalne, liczy na to, że Niewójt poda się dziś do dymisji. - Nie trzeba być mądrym ani geniuszem, żeby wiedzieć, że natychmiast trzeba wycofać te leki - podkreślił Religa podczas konferencji prasowej w Poznaniu. Dodał, że po powrocie do Warszawy "niczym innym się nie będzie zajmował i wyda rozporządzenie w sprawie wycofania leku z obiegu".
Jelfa potwierdziła, że popełniła błąd, w wyniku którego w partii corhydronu znalazł się inny środek mogący zagrozić zdrowiu. Prezes firmy Saulius Jurgelenas wyraził ubolewanie z tego powodu i zapewnił, że firma przeprowadzi wewnętrzną kontrolę.
0800 190 590 - to numer specjalnej bezpłatnej infolinii w sprawie corhydronu, którą uruchomiło Ministerstwo Zdrowia. Jest ona czynna w godz. 9.00-21.00. Informacji można także zasięgnąć pod bezpłatną, całodobową infolinią Jelfy: 0800 000 889.
Magdalena M. Stawarska, "Nasz Dziennik" 2006-11-09
Autor: ea