Przejdź do treści
Przejdź do stopki

Słynna atmosfera nowosądeckiej rywalizacji

Treść

Na Konkurs im. Ady Sari zjechało mnóstwo śpiewaków z różnych stron świata. O sądeckiej rywalizacji dowiedzieli się od swoich profesorów, jurorów, bądź innych uczestników. Jak się okazuje konkurs cieszy się w świecie sławą trudnego, profesjonalnego, ale też znany jest ze znakomitej atmosfery.



Spytaliśmy uczestników dlaczego wybrali ten właśnie konkurs i jak się do niego przygotowywali:

Marta Brzezińska - sopran, Polska (ur. 1984 r.)

- Na konkursie jestem po raz drugi. Choć dwa lata temu nie przeszłam do drugiego etapu, to i tak byłam zadowolona z siebie, bo byłam najmłodszą uczestniczką i dałam z siebie wszystko. Miałam wysoką punktację - niewiele punktów mi zabrakło do drugiego etapu, więc to mnie zmotywowało, by znów pojawić się w Sączu. Zresztą od początku podoba mi się atmosfera tego konkursu, jego poziom i organizacja. Taki konkurs motywuje do pracy.

Roland Goroll - baryton, Niemcy (ur. 1981 r.)

- Jestem pierwszy raz na polskim konkursie wokalnym. Dowiedziałem się o nim podczas studiów w Essen, w Niemczech od mojej profesor Dagny Sokorskiej, której mama przez wiele lat była jurorem nowosoądeckiego konkursu. Pani Sokorska mi powiedziała, żebym tu przyjechał, bo to jest dobry konkurs. Jestem zadowolony z występu w pierwszym etapie. Czułem, że jury jest mi życzliwe. Starałem się tak dobrać program, by pokazać różne barwy swojego głosu, ale i to że kocham śpiewać i kocham muzykę.

Rena Fujii - sopran, Japonia (ur. 1981 r.)

- To nie jest mój pierwszy konkurs - zdobywałam już nagrody na innych europejskich konkursach, ale w Polsce jestem po raz pierwszy. Studiowałam śpiew na Uniwersytecie w Tokio. Parę lat temu spotkałam na seminarium muzycznym w Wiedniu profesor Evę Blahovą i to ona doradziła mi, bym wystartowała w tym konkursie. W pierwszym etapie byłam bardzo zdenerwowana, ale myślę że lepszy jest nawet stres, niż gdybym nic nie czuła. Starałam się bawić tym występem.

Sabina Zapiór - sopran, Polska (ur. 1983 r.)

- Wygrałam konkursy: Moniuszkowski w Łodzi i Różyckiego, jestem laureatką nagród specjalnych we Włoszech, Holandii i Austrii. Studiuję równolegle w Warszawie i Wiedniu. Trochę doświadczeń konkursowych mam już za sobą, ale w Nowym Sączu jestem po raz pierwszy i bardzo się z tego cieszę. Jestem pełna podziwu dla sztuki Ady Sari, która była wybitną śpiewaczką. Dla mnie to wzór do naśladowania, bo sama też śpiewam koloraturą. Jestem osobą z temperamentem i na pierwszy etap wybrałam utwory, w których mogłam się wykazać aktorsko. Mam wrażenie, że momentami może z tym aktorstwem przesadziłam, bo to jednak nie koncert, a konkurs. Ale wybrałam - prócz utworu Bacha - jazzową kompozycję Leonarda Bernsteina, by pokazać muzykalność. Uważam, że konkursy są bardzo potrzebne - ja chciałam właśnie tu w Nowym Sączu skonfrontować swoje umiejętności z innymi uczestnikami i nabrać doświadczenia.

(AG), "Dziennik Polski" 2007-05-22

Autor: ea