Przejdź do treści
Przejdź do stopki

Stacja jednak stanie

Treść

Samorządowe Kolegium Odwoławcze podtrzymało decyzję o ustaleniu lokalizacji stacji bazowej przy ul. Jana Pawła II. Protestujący przeciwko tej inwestycji mieszkańcy dzielnicy Kaduk zapowiedzieli, że będą się odwoływać do sądu.



O tej sprawie pisaliśmy w tekście pt. "Prawem kaduka?" zamieszczonym 15 bm. Przypomnijmy, że Polska Telefonia Cyfrowa Era GSM zamierza wybudować stację bazową w Nowym Sączu przy ul. Jana Pawła II. Wysoki na 12 metrów maszt ma stanąć na budynku należącym do firmy "Osiedle Campus". Jest to długi blok, w którym żyje kilkuset studentów Wyższej Szkoły Biznesu - National Louis University. Zgodę na ustawienie aparatury wydał właściciel budynku. Inwestorzy zapewniają, że tego typu urządzenia nie mają szkodliwego wpływu na organizmy żywe. Mieszkańcy okolicznych domków, powołując się na różne opracowania, prezentują odwrotne stanowisko.

Decyzja o ustaleniu lokalizacji inwestycji celu publicznego, podpisana z upoważnienia prezydenta miasta przez Lesława Borysia, dyrektora Wydziału Architektury, Planowania Przestrzennego Rozwoju Miasta UM, została zaskarżona po raz drugi do Samorządowego Kolegium Odwoławczego (pierwszą uchylono).

Tym razem SKO postanowiło utrzymać ją w mocy. Jak nam uzasadnił prezes SKO Maciej Ciesielka, odwołujący się sformułowali istotę i zakres uciążliwości stacji Ery, ale nie przedstawili dowodów na to. Niewątpliwie samo promieniowanie jest uciążliwe, ale nie zaprezentowano konkretnych przesłanek, że wiązki fal, które rozchodzą się od kilkunastu do kilkudziesięciu metrów w górę, ale nie w bok, będą szkodzić sąsiadom.

Ustalenie lokalizacji to pierwszy krok. Era musi spełnić szereg warunków, by otrzymać pozwolenie na budowę. Dopuszczenie stacji do użytku będzie uzależnione od wielu czynników. Postanowienie kolegium wnioskujący mogą zaskarżyć w ciągu 30 dni do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Krakowie.

- Na pewno to uczynimy - mówi Bożena Jaskierska, której posesja niemal przylega do budynku, na którym mają być ustawione urządzenia telefonii.

Mieszkańcy os. Kaduk dysponują obszerną opinią przygotowaną przez prezesa Stowarzyszenia Przeciwko Elektroskażeniom "Prawo do Życia" Zbigniewa Gelzoka, który zaangażował się w wiele takich konfliktów w Polsce i w niektórych przypadkach doprowadził do tego, że inwestycje nie zostały zrealizowane. Autor liczącego 15 stron zapisanych "maczkiem" opracowania przytacza mnóstwo dokumentów, począwszy od "Rezolucji z Benevento", a skończywszy na liczącej ponad 50 pozycji bibliografii. We wnioskach końcowych autor stwierdza, że "przedmiotowa stacja bazowa należy do przedsięwzięć mogących znacząco oddziaływać na zdrowie ludzi", że w dokumentacji przygotowanej przez inwestora nie ma żadnych dowodów na to, że urządzania nie będą uciążliwe dla mieszkańców.

Protestujący sporo sobie obiecują po kolejnym spotkaniu z prezydentem Ryszardem Nowakiem.

- To była druga nasza rozmowa na ten temat - mówi Ryszard Nowak. - Ja ze zrozumieniem przyjmuję obawy grupy sądeczan dotyczące tej inwestycji. Obiecałem im, że nie będziemy niczego robili bez ich udziału. Uważam, że każda taka inwestycja musi być podejmowana w zgodzie z wszelkimi przepisami. W tej sprawie trudność polega m. in. na tym, że skutki promieniowania mogą być odczuwane w przyszłości. Jak je zbadać i przewidzieć już dziś? Jako urzędnik samorządowy muszę poruszać się w ramach wyznaczonych przez prawo.

Przeciwny budowie stacji telefonii jest przewodniczący Zarządu Osiedla Kaduk Stanisław Markowicz, który powiedział reporterowi "DzP", że tego typu obiekty powinny być lokalizowane z dala od skupisk ludzkich.

Piotr Gryźlak, "Dziennik Polski" 2007-06-21

Autor: ea