Przejdź do treści
Przejdź do stopki

Studiuj za granicą!

Treść

Słysząc hasło, że ktoś znajomy wyjechał, żeby kontynuować studia za granicą, pierwsze, co nasuwa się na myśl, to słowa pokroju: "niesamowite, musiał być bardzo zdolny i wytrwały, żeby przejść przez całą tę biurokratyczną machinę, no i przy kasie, żeby utrzymać się za granicą". A tymczasem, okazuje się, że nie trzeba być wcale najzdolniejszym ani najbogatszym studentem na roku.



Taki stereotyp nadal istnieje, co można łatwo zauważyć, przyglądając się bliżej ilości osób, które aplikują, by wyjechać. Co semestr zostaje dużo wolnych miejsc, których nie ma, o ironio, kim obsadzić. Można by się długo zastanawiać, dlaczego tak jest, w końcu wyjechać może dosłownie każdy. Czytając warunki wyjazdu, można na pierwszy rzut oka zobaczyć, jak niewiele trzeba zrobić. Wymagana średnia to 3,5 (co przecież nie jest jakimś wybitnym osiągnięciem), tak więc nie jest to rarytas zarezerwowany tylko dla orłów. Oczywiście zajęcia są prowadzone w języku obcym, stąd wymagana jest również znajomość języka angielskiego na minimum EFL 5 w momencie aplikowania. Ostatnim kryterium jest zaangażowanie w życie uczelni. Choć brzmi to nieprawdopodobnie, to są to wszystkie kryteria, po których spełnieniu można aplikować na program wymiany studenckiej Sokrates/Erasmus. Jedyne co pozostaje to złożenie dokumentów na czas (CV, list motywacyjny oraz dwa listy referencyjne od wykładowcy i lektora językowego) no i oczywiście wybór państwa, w którym znajduje się uczelnia, do której chcemy jechać. A wybierać jest w czym, dlatego, że do wyboru mamy długą listę krajów europejskich: od Portugalii przez Finlandię aż po Turcję.

Pojawia się jednak pytanie, dlaczego studenci nadal tak nielicznie wyjeżdżają? Ciężko jest na nie znaleźć odpowiedź, zwłaszcza, że oceny, które uzyskamy w innej uczelni zostają nam przepisane i nie ma obaw, że to pół roku nie zostanie nam z jakichś powodów zaliczone. Co więcej, wyjeżdżając, nie jesteśmy zobowiązani opłacać czesne na uczuleni zagranicznej, tylko opłacamy standardowe czesne w WSB NLU. Z kolei, aby pokryć różnice w utrzymaniu za granicą dostajemy grant z Programu Sokrates/Erasmus, który w zeszłym roku wynosił 300 euro miesięcznie. A co najważniejsze, ci, którzy wracają z takiej wymiany, za każdym razem przywożą ze sobą całą masę nieprawdopodobnych opowieści i wrażeń.

Reasumując, każdy może próbować złożyć aplikację, jeżeli tylko spełni wyżej wymienione trzy warunki. Jest to z pewnością niepowtarzalna szansa, aby studiować za granicą, poznać inne kultury i nabyć unikalne doświadczenie na przyszłość. Nie ma co czekać, zwłaszcza, że termin rekrutacji został przedłużony jeszcze do 2 marca.

Marta Kwiatkowska, "Dziennik Polski" 2007-02-22


Autor: ea