Suche studnie
Treść
Tej wiosny strażacy kilkadziesiąt razy dowozili wodę do podsądeckich miejscowości. Spółka Sądeckie Wodociągi w długi weekend kilkanaście razy wysyłała cysternę z wodą do napełniania pustych studni. Skąpe opady i zima bez śniegu spowodowały, że obniżył się w nich poziom wody. Mieszkańcy miejscowości dotkniętych suszą czekają na deszcz.
W Nowym Sączu wody brakuje w dzielnicy Poręba Mała, Zawada i m. in. na ul. Orła Białego, w powiecie nowosądeckim na brak wody uskarżają się mieszkańcy Korzennej i Nawojowej, były zgłoszenia z Myślca, Grybowa, Ptaszkowej i Gostwicy w gminie Podegrodzie.
Problem nie jest nowy. Od kilku lat okresowo brakuje wody w dzielnicy Poręba Mała. Powód? - Suchy poprzedni rok, zima bez śniegu i mała ilość opadów w kwietniu - odpowiada Jan Opiło, dyrektor Wydziału Ochrony Środowiska, Rolnictwa i Leśnictwa Starostwa Powiatowego w Nowym Sączu. Poziom wody obniżył się tak znacznie, że nawet studnie głębinowe zaczynają wysychać.
Mieszkańcy regionu borykający się z problemem suszy wzywają na pomoc straż pożarną albo Sądeckie Wodociągi, które napełniają wodą przydomowe studnie. Znaczna część wody wsiąka w suchą ziemię. Strażacy dowożą również wodę do większych zbiorników, bo wysychają również źródła zasilające małe, wiejskie wodociągi.
- Ogółem mielimy już około czterdziestu interwencji związanych z dowozem wody. To więcej niż w analogicznym okresie poprzedniego roku - mówi młodszy brygadier Marian Marszałek, rzecznik Komendanta Państwowej Straży Pożarnej w Nowym Sączu.
PSP otrzymuje zlecenia z urzędów gmin, które płacą Sądeckim Wodociągom za dostarczoną wodę. Akcje traktowane są jak ratunkowe. PSP liczy jednak, że gminy zechcą partycypować w kosztach zużytego paliwa.
Strażacy dostarczają swoimi wielkimi cysternami głównie wodę do celów gospodarczych. Natomiast spółka Sądeckie Wodociągi, dysponująca cysterną o pojemności 7 kubików, dostarcza wodę pitną z atestami.
- W długi weekend mieliśmy jednego dnia jedenaście wyjazdów. Ilość wezwań zmalała, kiedy tylko spadł deszcz - informuje Zbigniew Kowal, prezes Sądeckich Wodociągów.
Krótkotrwały deszcz nie rozwiązuje jednak problemu borykających się z brakiem wody miejscowości. Nadzieją dla sądeckiej dzielnicy Poręba Mała i kilku okolicznych gmin: Nawojowej, Kamionki Wielkiej i Starego Sącza jest największa inwestycja wodociągowa ostatnich dziesięcioleci - budowa wspólnego wodociągu i kanalizacji warta 250 mln zł. Wniosek o 75 proc. dofinansowanie w ramach unijnego Funduszu Spójności przeszedł wszystkie szczeble krajowe i czeka na decyzję w Brukseli. Znajduje się na liście indykatywnej (jest to zgłaszany przez Polskę wykaz priorytetowych inwestycji) i czeka teraz na akceptację Komisji Europejskiej.
- Zostaje nam tylko wierzyć, że ta inwestycja dojdzie do skutku, a do tego czasu czekać na deszcze - mówi dyrektor Opiło. (MONK) , "Dziennik Polski" 2007-05-09
Autor: ea