Świąteczna kolacja
Treść
8 marca Pani Prezydentowej
Jeśli nic nie zakłóci dzisiejszego kalendarza zajęć prezydenta Nowego Sącza Ryszarda Nowaka, to jest nadzieja, że wspólnie żoną Dorotą zjedzą świąteczną kolację. Niby coś zupełnie zwyczajnego, ale w natłoku zajęć w domu prezydenta takie okazje rzadko się zdarzają.
- Mój dzień wygląda podobnie jak innych kobiet w Nowym Sączu - mówi Dorota Nowak, nauczycielka wychowania fizycznego w Gimnazjum nr 11. - Miałam nadzieję, że jako prezydent mąż będzie częstszym bywalcem w domu, niż gdy był posłem. Teraz wraca z pracy na noc, to duży plus, bo jako poseł, nie było go czasem cały tydzień. Jednak w zależności od zajęć, przychodzi nawet po godz. 22. Najwcześniej widuję go od godz. 19. Moje zajęcia też nie kończą się wcześnie. Czasami nawet mam lekcje do godz. 18.
Tradycją obchodów Dnia Kobiet u państwa Nowaków jest wspólna kolacja, więc i tym razem pani Dorota liczy, że tak się stanie.
- Zawsze w odwodzie mam syna Kubę - mówi - jeśli mężowi coś wypadnie, to na niego spada obowiązek przygotowania posiłku. Jesteśmy adorowane razem z córką Olą. Brak męża i taty w czasie tygodnia próbujemy nadrobić w weekendy. Cóż, musieliśmy się z tym pogodzić. Traktuję to już jako rzecz normalną, podobnie jak to, że jestem żoną najważniejszej osoby w ratuszu. Pracuję we wspaniałym gronie ludzi, ani ja im, ani ono mnie nigdy nie dało odczuć tego, że w domu mam posła czy teraz prezydenta.
Na ręce Pani Prezydentowej dla wszystkich Pań Czytelniczek "Dziennika Polskiego", najlepsze życzenia z okazji ich święta od podobnie zapracowanej męskiej części zespołu redakcyjnego.
(WCH) , "Dziennik Polski" 2007-03-08
Autor: ea