Szczyt nie dla "elek"
Treść
Samochody nauki jazdy wyeliminowane z ulic miasta
Już wkrótce w godzinach szczytu z ulic miasta znikną samochody nauki jazdy. Tak ustalono podczas wczorajszego spotkania w Małopolskim Ośrodku Ruchu Drogowego w Nowym Sączu, w którym uczestniczyli reprezentanci 35 ośrodków szkolenia kierowców z całego regionu.
To dobra wiadomość dla kierowców, którzy od miesięcy skarżą się na utrudnienia w ruchu spowodowane przez "elki". Wielokrotnie opisywaliśmy ten problem, a sądeczanie poruszający się po mieście samochodami podjęli szereg interwencji w tej sprawie, docierając m.in. do biur posłów i senatorów.
- Od dawna zastanawiałem się, w jaki sposób poradzić sobie z tym problemem - mówi Wiesław Śledź pełniący obowiązki dyrektora MORD w Nowym Sączu. - Dlatego zorganizowałem spotkanie z reprezentantami ośrodków szkolenia kierowców, bo trzeba było wspólnie wypracować jakieś optymalne rozwiązanie. Po długiej dyskusji zdecydowano się przyjąć moją propozycję i wycofać w godzinach popołudniowego szczytu samochodów szkół nauki jazdy z ulic miasta. W grę wchodzi czas pomiędzy godziną 14.30 i 15.30.
Zgoda na wyłączenie tej godziny z zajęć na terenie Nowego Sącza oznacza eliminację ponad stu "elek". Ten czas instruktorzy mogą przeznaczyć na przykład na jazdę praktyczną na placach manewrowych lub poza miastem w terenie niezabudowanym. Wiesław Śledź zaproponował też formę edukacyjnej godzinnej przerwy na terenie MORD, gdzie kandydaci na kierowców mogliby się przyjrzeć przebiegowi egzaminów praktycznych na prawo jazdy.
Eliminacja samochodów nauki jazdy od godz. 14.30 do 15.30 nie oznacza, że z ulic znikną wszystkie "elki". Będą się po nich bowiem poruszać auta MORD realizujące egzaminy na prawo jazdy.
- To dlatego, że w naszym przypadku wyłączenie tej jednej godziny spowodowałoby wydłużenie terminów egzaminów, co byłoby niekorzystne dla kursantów - tłumaczy Wiesław Śledź. - Nie będzie to jednak stanowić wyraźnego utrudnienia w ruchu, bo mamy tylko czternaście samochodów, poza tym osoby przystępujące do egzaminu na prawo jazdy zwykle czują się już pewnie za kierownicą i nie popełniają błędów typowych dla początkujących kursantów.
Wiesław Śledź podkreśla, że na efekt wczorajszych ustaleń trzeba będzie zaczekać co najmniej kilka dni, bo szkoły nauki jazdy miały już wcześniej przygotowane harmonogramy jazd na terenie miasta, których nie sposób teraz odwołać. Dlatego szacuje, że skutek będzie widoczny dopiero po dwóch, trzech tygodniach.
Dodajmy, że z szacunków MORD wynika, iż na terenie byłego województwa nowosądeckiego szkoły jazdy dysponują ponad pół tysiącem samochodów. Na ulice Nowego Sącza trafia jednak prawdopodobnie ponad sto z nich, bo reszta jest wykorzystywana na miejscu do ćwiczenia manewrów na placach i ulicach. W Nowym Sączu realizowane są zwykle ostatnie elementy z cyklu obejmującego 30 obowiązkowych godzin jazdy. (SZEL), "Dziennik Polski" 2007-04-05
Autor: ea