Szukanie sprzymierzeńców
Treść
Cała trójka prezydentów Nowego Sącza zasiadła w poniedziałek naprzeciw grupy przewodniczących zarządów osiedli, otwierając tradycję cokwartalnych spotkań gospodarskich. Prezydenci chcą szukać sprzymierzeńców w ich polityce polegającej z grubsza na tym, by porządkować zastany bałagan w mieście, kumulowaĺ posiadane środki na konkretnych zadaniach i doprowadzaĺ je do końca.
Zarządy osiedli mają wspierać samorząd miejski, myśleć kategoriami miasta, a nie wąsko pojętych interesów - przypomniał na wstępie zasady gry prezydent Ryszard Nowak. Kiedy więc jeden z przewodniczących zaczął opowiadać o kłopotach z utrzymaniem budynku świetlicy, wszedł mu w słowo mówiąc, że nie ma zamiaru martwić się o środki czystości w tym budynku. Kiedy Stanisław Zelek podjął dyżurny już chyba problem protestu przeciw przedłużaniu żywotności wysypiska śmieci w Zabełczu, usłyszał, że zarząd działa wbrew interesom mieszkańców, występując w imieniu skarżących się.
- Możemy wysypisko zamknąć, tylko opłaty za wywóz śmieci od ludzi wzrosną, bo trzeba je będzie gdzieś daleko wywozić - dowodził Ryszard Nowak. Wtórował mu Jerzy Gwiżdż: - Miasto jest jedno, nie chcemy dzielić osiedli na ważniejsze i mniej ważne, ale też nie będziemy dawać każdemu po parę złotych, bo będą takie z tego efekty, jak zastaliśmy. Niedokończone chodniki, urwane w pół drogi asfalty. Chcemy zrozumienia dla takiego podejścia, by nie było rywalizacji między dzielnicami, podszeptywania, że ktoś komuś zabrał pieniądze. Chcemy waszego poparcia w nieustannej akcji łapania tych, którzy śmiecą na dziko, dewastują drogi i chodniki.
W odpowiedzi pojawiło się kilka uwag o ogólnomiejskim charakterze. Ujawniono, że całymi ulicami zrzuca się ścieki do Dunajca, totalnie zaniedbane są puste działki komunalne, konieczny jest przegląd pozatykanych studzienek kanalizacyjnych. Prezydenci obiecali, że umowa zakładem karnym zaowocuje zwiększoną liczbą rąk do wiosennych porządków, pojawią się kontenery na duże odpady i w ogóle nastąpi przegląd stanu miasta. Nie obyło się bez uporczywego przypominania przez przybyłych do ratusza o obiecanych pieniądzach na konkretne ulice, chodniki, oświetlenie, kanalizację i wodociągi, bo brak wody robi się dramatyczny. Szczegółowych zobowiązań i obietnic było niewiele. Osiedle Nawojowska usłyszało z dawna oczekiwany konkret, że oprotestowanego drugiego budynku socjalnego przy ulicy Kusocińskiego nie będzie.
(WCH) , "Dziennik Polski" 2007-03-07
Autor: ea