Przejdź do treści
Przejdź do stopki

Takiej bajki nie było

Treść

Przygotowania do 25-lecia Teatru NSA

Przez cały następny tydzień trwać będą w Miejskim Ośrodku Kultury w Nowym Sączu obchody 25-lecia Teatru NSA założonego przez Janusza Michalika. Wypełnił je wspomnienia filmowe, monodramy i benefis przygotowany przez kabaret "Ergo". Finał, to prapremiera widowiska "Takiej bajki nie było" w dniu 28 marca.



W Miejskim OĘrodku Kultury trwają próby i ostatnie przygotowania techniczne do tygodnia wspomnień o sądeckiej scenie współczesnej, która zainaugurowała swoją działalnoĘć przed ćwierćwiekiem w siedzibie oĘrodka kultury przy ulicy Kochanowskiego. Wkrótce teatr z oĘrodkiem przeniósł się na rynek. Tu w niepowtarzalnych klimatach rodziły się pierwsze spektakle, które zapowiadały orientację na groteskę i teatr absurdu.

- Przyjdzie jeszcze czas wrócić do tych dni, podczas przygotowywanego tygodnia pod hasłem "Teatr NSA, 25 lat minęło" - mówi Janusz Michalik. - Zapoczątkuje go cykl projekcji filmowych prezentujących wybrane spektakle z całego okresu. Było ich równo 50. Zapowiadana premiera sztuki Wandy Majerówny i Wojciecha Głucha "Takiej bajki nie było" będzie miała numer 51. Na trzy pierwsze dni przygotowujemy odtworzenie relacji filmowych. Z taĘm przygrywaliĘmy odszukany materiał na płyty DVD. Nie wszystkie są dobrej jakoĘci, ale istotne, że dokumentują naszą działalnoĘć.

W dniu 15 marca zobaczymy dwa monodramy. W wykonaniu aktorki teatru Weroniki Gogoli oraz Janusza Michalika. Dzień póęniej, w piątek teatr będzie goĘciem Leszka Bolanowskiego w kolejnym benefisie kabaretu "Ergo".

Na 28 marca szykowana jest prapremiera groteskowego widowiska o postaciach ze znanych bajek w zupełnie nowej roli dla dorosłych, dla którego 11 piosenek napisał Wojciech Głuch prowadzący niedawno w MOK warsztaty teatralne.

(WCH), Jarosław Kaczyński lider Prawa i Sprawiedliwości rekomendował posła Arkadiusza Mularczyka, a lokalni działacze partii wybrali go na prezesa okręgu sądecko podhalańskiego. To nowa struktura odpowiadająca zasięgiem okręgowi wyborczemu.

Mularczyk dostał poparcie ponad połowy uczestników głosowania (117 było za, 88 przeciw), którzy zjechali w sobotę do Nowego Sącza z terenu byłego województwa nowosądeckiego. Wiceprezesami zostali podhalańscy parlamentarzyści Anna Paluch i Edward Siarka. Szefem PiS w Nowym Sączu nadal pozostaje Mularczyk, w powiecie nowosądeckim partią zarządza Witold Kozłowski, szefową PiS w Gorlicach jest Barbara Bartuś, w powiecie limanowskim Wojciech Włodarczyk.

Choć wynik głosowania na prezesa jest dla Mularczyka korzystny, to jednak nie brakuje głosów krytyki pod jego adresem. Działacze PiS obarczają go odpowiedzialnością za sytuację w Sejmiku, w którym z partii rządzącej w Małopolsce Prawo i Sprawiedliwość przeszło do opozycji, oddając władzę nowej koalicji Platformie Obywatelskiej z Wspólnotą Małopolską i Polskim Stronnictwem Ludowym. To skutek nieudanej próby odwołania Marka Nawary z funkcji marszałka Województwa Małopolskiego i obsadzenia na tym stanowisku Andrzeja Romanka.

Część działaczy ma za złe Mularczykowi podjęcie tej ryzykownej próby, która uderzyła rykoszetem w PiS.

- Sytuacja PiS u jest dramatyczna, ale nie beznadziejna. Ja wciąż nie tracę nadziei - mówi o zmianach, jakie zaszły na szczeblu wojewódzkim, Witold Kozłowski, szef Klubu Radnych PiS w Sejmiku Województwa Małopolskiego.

Kozłowski liczy, że do posiedzenia Sejmiku, zaplanowanego na najbliższy czwartek, sytuacja jego partii może jeszcze ulec zmianie. O szczegółach jednak nie chce rozmawiać. Na nasze pytanie, dlaczego, kiedy był na to czas, nie sprzeciwił się próbie odwołania Nawary, odpowiedział: - Gdy projekt był przedkładany leżałem w łóżku z czterdziestostopniową gorączką i zapewniam, nie była to gorączka polityczna. Gdybym był w stanie, na pewno bym się sprzeciwił.

Poseł Arkadiusz Mularczyk wierzy, że Platforma, która złamała umowę koalicyjną z PiS, żeby wejść w nowy układ z marszałkiem Nawarą i PSL, zechce wrócić do rozmów o szerszej koalicji.

- Jak się okazuje, w polityce umowy nie mają większego znaczenia. Możliwe są więc jeszcze różne wersje "układanki" w Sejmiku. Warto poczekać na to, co się jeszcze wydarzy - powiedział poseł. (MONK), "Dziennik Polski" 2007-03-06



Autor: ea