Tylko zwycięstwa
Treść
III LIGA. Sobota, godz. 14: Sandecja - Wierna Małogoszcz. Niedziela, godz. 16: Kolejarz Stróże - Stal Sanok
Sandecja o sześć punktów
Nadal do gry nie jest zdolnych kilku podstawowych piłkarzy Sandecji. Tymczasem przed nią spotkanie, zaliczane do gatunku tych za sześć punktów. Wystarczy rzut oka na tabelę, by dojść do wniosku, że drużyna, która z dzisiejszej konfrontacji wyjedzie zwycięsko, oddali się od strefy spadkowej, zaś ekipa przegrana na dobre się w niej pogrąży.
Wierna okupuje jedenastą lokatę z gromadząc 21 punktów, Sandecja jest dziesiąta, mając na koncie o jedno "oczko" mniej. Za plecami tej pary kroczą Wisła II Kraków i Hetman Zamość - po 19 punktów. Szanse na przedłużenie statusu trzecioligowca grającego w juniorskim składzie AKS Busko oraz Stali Sanok są już tylko iluzoryczne. Ogólną sytuację dodatkowo zaciemniają najświeższe postanowienia PZPN, na mocy których najprawdopodobniej właśnie do "naszej" grupy III ligi trafią w przyszłym sezonie usunięte z ekstraklasy i z jej bezpośredniego zaplecza Górnik Łęczna i KSZO Ostrowiec Świętokrzyski. Słowem, piłkarze wykonują swoje codzienne powinności, nie mając pojęcia, co ich może czekać w sierpniu br.
Grać jednak trzeba, oddalając wszelkie rozterki. Sądeczan winno interesować wyłącznie zwycięstwo. Mamy prawo wierzyć, że bez względu na to, na których graczy spadnie obowiązek reprezentowania Nowego Sącza w spotkaniu z Wierną, to z obowiązku tego wywiążą się w sposób należyty.
Zdaniem trenera Bogusława Szczeciny:
- W sobotę gramy z Wierną, dzień później druga drużyna w czwartoligowym meczu zmierzy się z Beskidami Andrychów. Do występu w tych spotkaniach kandyduje raptem 25 zawodników, w tej liczbie trzech bramkarzy oraz kilku juniorów. Na dodatek na kosnultację do dr. Frączka jadą jeszcze Polański oraz Florian i trudno mi wyrokować, jaka będzie lekarska diagnoza. W tygodniu rozegraliśmy pucharowy mecz z Sokołem Stary Sącz. Przeciwnik nie był specjalnie wymagający, niemniej strzelenie pięciu bramek przekonało chłopaków, że wciąż wiedzą, w jaki sposób trafić do siatki rywali. Proszę mi wybaczyć, ale nie potrafię teraz, nawet w przybliżonym kształcie, podać wyjściowego składu za potyczkę z małogoszczanami. Zrodzi się on pewnie tuż przed meczem, w którym interesuje nas wyłącznie zwycięstwo.
Kolejarz Stróże
Pozornie proste
Przed teoretycznie łatwą próbą stają w niedzielę piłkarze Kolejarza. Zmierzą się oto z dość zdecydowanym outsiderem trzecioligowej rywalizacji - Stalą Sanok. Nowy trener stróżan Mirosław Hajdo ma więc prawo oczekiwać, że jego debiut w spotkaniu o mistrzowskie punkty przebiegnie bez zbędnej nerwowości.
Nie można wszak wykluczyć i takiej ewentualności, że goście podyktują drugoligowym aspirantom twarde warunki. O tym, że potrafią grać w piłkę udowodnili przed dwoma tygodniami w Nowym Sączu, gdzie byli blisko zainkasowania kompletu punktów w meczu z Sandecją. Jutro sanoczanom przyświecać będzie hasło: bij mistrza! Mało tego: barwy Stali na powrót reprezentuje Ireneusz Gryboś, swe pierwsze futbolowe kroki stawiający w Kolejarzu właśnie. Byłoby dziwne, gdyby nie zechciał swemu macierzystemu klubowi udowodnić, że zbyt skwapliwie zrezygnował z jego usług.
Po niechlubnej wpadce w meczu z Hetmanem, stróżanie odzyskali zaufanie swych kibiców, pewnie w przedświąteczną sobotę wygrywając, i to na wyjeździe, z innym drugoligowym aspirantem Hutnikiem. W środku tygodnia potwierdzili powrót do normalnej dyspozycji, aplikując w pucharowym boju ambitnej ekipie z Uścia Gorlickiego cztery gole. Nic, w naszym przynajmniej przekonaniu, nie stoi naprzeciwko, by ową skuteczność przenieśli do trzecioligowych zmagań.
Zdaniem trenera Mirosława Hajdy:
- Skłamałbym, gdybym zapewnił, że pierwszemu meczowi, w którym poprowadzę zespół w trzeciej lidze, nie towarzyszy lekka trema. Zawsze istnieje możliwość, że faworytowi - a za takiego przecież uchodzimy - powinie się noga. Górę bierze przekonanie, że chłopcy po otrząśnięciu się z szoku wywołanego katastrofą w spotkaniu z Hetmanem, odzyskali równowagę psychiczną. Awans chcemy wywalczyć bez oglądania się na innych, po prostu systematycznie powiększając swe konto punktowe. W meczu ze Stalą Sanok każdy inny wynik niż zwycięstwo będzie dla nas porażką. Cieszę się, że do zespołu po kontuzji wraca Szczepanik. Jeśli chodzi o moją sytuacje, to powoli nawiązuję wspólny język z zawodnikami. Początkowo dał się wyczuć pewien dystans, ale to zrozumiałe. Przyjście nowej osoby zawsze wywołuje coś w rodzaju nieufności otoczenia. Z każdym dniem sytuacja ta ulega poprawie. (DW)
Przypuszczalny skład Sandecji:
Bodziony - Damasiewicz, Polański, Zagórski, Rusin - Gryźlak, Ciastoń, Zachariasz, Zawiślan - Świerad, Florian.
Rezerwa: Kozioł, Bartkowski, Hricko, Leśniak, Orzechowski, Peciak, Nieć.
Kontuzje: Kandyfer, Szufryn, Ciastoń, Szczepański, Kozub, Gurba.
Nikt nie pauzuje za kartki.
Przypuszczalny skład Kolejarza:
Pyskaty - Szczepanik, Frohlich, A. Basta - Mielec, Berliński, Bałuszyński, Kowalski, Trela - Chlipała, Petrović.
Rezerwa: Brzeziański, Szymczyk, Łukasik, Drąg, Znamirowski, Łukaczyński, Armatys, Walęciak (?), Bergier (?).
Kontuzje: Frankiewicz, D. Basta.
Pauza za żółte kartki: Gołąbek. (DW) , "Dziennik Polski" 2007-04-16
Autor: ea