Przejdź do treści
Przejdź do stopki

Ugoda na lewicy

Treść

Ugodą zakończyła się sprawa wytoczona w trybie wyborczym przez Kazimierza Sasa, kandydata na prezydenta miasta Wojciechowi Filemonowiczowi, sekretarzowi generalnemu Socjaldemokracji Polskiej, Adamowi Smoterowi z SdPl oraz Janowi Węglarzowi z UP.

Sas uznał, że podając na łamach lokalnych gazet informację jakoby bezprawnie w swych materiałach wyborczych posługiwał się nazwą Koalicyjnego Komitetu Wyborczego SLD+SdPl+PD+UP Lewica i Demokraci, pozwani naruszyli jego dobra osobiste.

Przed sądem domagał się od autora tych słów opublikowania w ciągu 48 godzin na ich koszt na łamach lokalnych gazet przeprosin i sprostowania nieprawdziwej jego zdaniem informacji.

Filemonowicz, wystąpił o oddalenie wniosku i obciążenie kosztami sądowymi wnioskodawcy. Dowodził, swoich racji twierdząc, że lokalnie zawarte w Nowym Sączu porozumienie wyborcze z 20 września 2006 roku jest niezgodne z umową koalicyjną zawartą na szczeblu centralnym 15 września 2006.

Zaznaczył, że kilkakrotnie w imieniu SdPl zgłosił sprzeciw wobec poparcia przez koalicyjny komitet kandydatury Kazimierza Sasa. Powoływał się na punkt 11 ust. 3 umowy koalicyjnej, zgodnie z którym w sytuacji, gdy jest sprzeciw jednego z koalicjantów powinno odbyć się w sprawie udzielenia poparcia takiemu kandydatowi głosowanie przewodniczących partii.

Sędzia Ewa Ślusarczyk dopatrzyła się w umowie koalicyjnej zawartej przez Sojusz Lewicy Demokratycznej, Socjaldemokrację Polską, Unię Pracy i Partię Demokratyczną nieścisłości w punkcie nr 11, który dotyczył m. in. trybu wyrażania sprzeciwu wobec posługiwania się nazwą koalicyjnego komitetu przez kandydatów na szczeblu lokalnym. Sędzia oznajmiła, że aby dociec intencji autorów umowy koalicyjnej musiałaby wezwać do sądu szefów partii - sygnatariuszy umowy - i nie zakończyłoby się na jednej rozprawie. Na kilka dni przed wyborami mogłoby to spowodować niepotrzebny zamęt. Po wysłuchaniu racji obu stron sędzia Ślusarczyk zaproponowała im ugodę, na co Filemonowicz i Sas zgodzili się. Jak się okazało Adam Smoter miał nawet gotową propozycję treści ugody na piśmie.

Strony ustaliły między sobą, że przekażą do prasy komunikat prostujący słowa Filemonowicza, w których kwestionował prawo Sasa do używania nazwy komitetu.

- Dla świętego spokoju nie będziemy domagali się od Kazimierza Sasa zdjęcia plakatów wyborczych. Mam nadzieję, że zrozumiał swój błąd - oznajmił Filemonowicz.

- Przykro mi, że musiałem sięgnąć po oręż prawny, żeby dochodzić swoich racji. Ale naruszono moje dobra osobiste na łamach poczytnych gazet, podając nieprawdziwe informacje na mój temat - mówił Sas.

W treści ugody Wojciech Filemonowicz, Adam Smoter i Jan Węglarz zobowiązali się powstrzymać od publicznego kwestionowania używania nazwy KKW SLD+SdPl+PD+UP Lewica i Demokraci przez Kazimierza Sasa, kandydata na prezydenta miasta Nowego Sącza. Kazimierz Sas zaś oświadczył, iż przyznaje, że nie ma poparcia SdPl. Taki komunikat ma zostać opublikowany w lokalnej prasie w ciągu 48 godzin. Z powodu powyższej ugody sąd umorzył postępowanie. (MONK) , "Dziennik Polski" 2006-11-07


Autor: ea