Przejdź do treści
Przejdź do stopki

Urlopy na żądanie

Treść

Dwudziestu ośmiu lekarzy sądeckiego szpitala i przyszpitalnych przychodni wzięło wczoraj urlopy na żądanie, dwunastu bez podania przyczyny nie przyszło do pracy. W ten sposób włączyli się do ogólnopolskiej akcji protestacyjnej lekarzy.



Większość oddziałów szpitala pracowała jak na ostrym dyżurze. Planowane zabiegi przesunięto. Nad przebiegiem pracy czuwali ordynatorzy albo ich zastępcy, a po południu lekarze dyżurni.

Wczoraj, zgodnie z zapowiedziami, sądeccy specjaliści należący do Ogólnopolskiego Związku Lekarzy przystąpili do jednodniowego strajku. Wielu wzięło urlop na żądanie, inni w ogóle nie pojawili się w pracy.

Strajk poprzedziło referendum, w którym lekarze mieli określić się, czy wezmą czynny udział w ogólnopolskim proteście. Przystąpienie do strajku zdeklarowało wówczas 93 lekarzy na 103 odpowiadających.

- Życie pacjentów nie było zagrożone - mówi Zbigniew Moroz, przewodniczący Zarządu Okręgowego Związku Zawodowego Lekarzy w sądeckim szpitalu. - Normalnie funkcjonował szpitalny oddział ratunkowy. Czekamy na efekty rozmów między ogólnopolskim komitetem strajkowym a ministrem zdrowia. Jeśli nie zapadną decyzje odnośnie spełnienia naszych żądań, przystąpimy w poniedziałek do strajku ciągłego. Lekarze przyjdą do pracy, ale będą sprawować opiekę nad pacjentami jak na ostrym dyżurze.

Środowisko lekarskie domaga się podwyżek płac. Chce, by specjaliści otrzymywali wynagrodzenia w wysokości trzech średnich krajowych, a młodsi lekarza - dwóch średnich krajowych.

(MIGA)

Drugie podejście w Gorlicach

Do strajku włączył się wczoraj także gorlicki szpital. To już drugie podejście, bo po raz pierwszy lekarze protestowali w miniony czwartek. Wtedy ograniczyli się jednak do rezygnacji z planowych badań i zabiegów pomiędzy godz. 11 i 13. Wczoraj ich działania przybrały formę strajku absencyjnego, co oznacza, że większość lekarzy nie przyszła do pracy. Na oddziałach stawili się jedynie ordynatorzy i ich zastępcy. Z oczywistych względów wzmocniona obsada medyczna pracowała na anestezjologii i intensywnej terapii, bez przestojów działał też Szpitalny Oddział Ratunkowy, bo zgodnie z formułą protestu należało przyjmować pacjentów w tzw. stanach ostrych i w sytuacji bezpośredniego zagrożenia życia. Jeśli także wczorajszy strajk nie przyniesie rezultatów, to w takiej samej formie zostanie powtórzony 21 maja.
(SZEL) , "Dziennik Polski" 2007-05-16

Autor: ea