Przejdź do treści
Przejdź do stopki

Ważne sprawy w cieniu kreskówek

Treść

Marszałek Ludwik Dorn spotkał się z członkami i sympatykami PiS


- Jeśli ludzie będą was pytać, dlaczego w jakichś kwestiach rząd ma twarde stanowisko, to tłumaczcie im, dlaczego tak jest - apelował w sobotę do członków i sympatyków PiS marszałek Sejmu RP Ludwik Dorn, który był gościem sądeckiego ratusza. - Nie możemy ustąpić pod wpływem ataków i nacisków, bo tu nie chodzi o los tego rządu, ale przyszłość następnych pokoleń.



Ludwik Dorn przypomniał, że wkrótce decydować się będą losy traktatu europejskiego, który będzie miał wpływ na przyszłość Polski. Od niego zależeć bowiem będzie, czy nasz kraj zostanie potraktowany jako równorzędny partner najbardziej znaczących członków UE, czy też zostanie zepchnięty na margines.

- To są teraz sprawy dla Polski najważniejsze - przekonywał marszałek Dorn. - Niestety, media nie poświęcają im uwagi, skupiając się raczej na lapsusach dotyczących kreskówek. W ten sposób powstaje wrażenie, że rząd zajmuje się drobiazgami, a nie pracuje nad tym, co ma kluczowe znaczenie dla przyszłości państwa.

Marszałek Sejmu nie ograniczył się do poruszania spraw ogólnopolskich. Podkreślił, że dobrze zna Nowy Sącz. Był tutaj co najmniej dziewięć razy, ale po raz pierwszy przyjechał z oficjalną wizytą. Stała się ona m.in. okazją do podkreślenia solidarności z posłem Arkadiuszem Mularczykiem, który stał się ostatnio - jak to określił Ludwik Dorn - "obiektem wściekłych ataków medialnych" w związku z ustawą lustracyjną poddaną ocenie Trybunału Konstytucyjnego.

- Sądecczyznę kojarzę z ambitnymi przedsięwzięciami i mądrymi ludźmi, którzy potrafią realizować swoje cele pomimo różnych przeciwności losu - stwierdził Ludwik Dorn. - Ta ziemia ma przecież słynną nie tylko w kraju Wyższą Szkołę Biznesu stworzoną przez rektora Krzysztofa Pawłowskiego. Jej absolwenci potrafią wspiąć się wysoko. Sam cenię sobie współpracę z ludźmi, którzy tam wykładają. Wspomnę choćby o profesorze Piotrze Naimskim, sekretarzu stanu w Ministerstwie Gospodarki, czy doktorze Rafale Matyi, znakomitym politologu. Podziwiam jego prace naukowe i szanuję działalność publicystyczną. Dzięki takim uczelniom i takim ludziom region staje się prężnym ośrodkiem intelektualnym, któremu zawsze będę kibicował. W sporze dotyczącym budowy w Nowym Sączu miasteczka multimedialnego, czyli kolejnej inicjatywy WSB NLU, byłem po waszej stronie, bo wierzę, że sądeczanie są w stanie dopiąć swego.

Na pytanie, czy lokalni sądeccy politycy mają szansę wybić się w Warszawie i sięgnąć po najwyższe urzędy, marszałek Dorn odpowiedział, że w perspektywie kilku kadencji z pewnością tak. Podkreślił, iż zawsze był przeciwnikiem błyskawicznych karier politycznych, bo do wysokich funkcji powinno się dochodzić małymi krokami.

Podczas krótkiej wizyty w Nowym Sączu Ludwik Dorn złożył kwiaty pod pomnikiem Jana Pawła II. Na tym jego pobyt na Sądecczyźnie się nie skończył, bo wziął udział w III Europejskim Festiwalu Osób Niepełnosprawnych w Stróżach. Ludwik Dorn wyznał, że od czterech lat jest skromnym wolontariuszem angażującym się w działalność na rzecz chorych. Pełni m.in. rolę startera i komentatora biegów niepełnosprawnych.

- Bywam na takich imprezach, a im ważniejsze funkcje pełnię, tym większa jest skala zawodów, na które mnie zapraszają - stwierdził Ludwik Dorn. (SZEL) , "Dziennik Polski" 2007-06-04


Autor: ea