Wieczór rumuńsko lachowski
Treść
Podczas pierwszego wieczornego koncertu narodowego w hali przy ulicy Nadbrzeżnej pokazały swoje programy grupy z Rumunii i sądecka Mała Helenka. Występy poprzedzone zostały zbiorowym znakiem solidarności z ofiarami tragedii polskiego autokaru pod Grenoble. - Połóżmy rękę na głowie, potem na sercu i przekażmy obiema dłońmi znak naszej więzi z tymi, którzy zginęli i cierpią po stracie najbliższych we Francji. Przekażmy lampę nadziei, dobroci i miłości - rozpoczął poniedziałkowy koncert Józef Broda po tradycyjnych fanfarach na trombicie. Od rana trwały gorączkowe narady i konsultacje organizatorów, co robić. Rezygnować ze wszystkich występów przy ogłoszonej żałobie narodowej, czy szukać innych sposobów, które pozwoliłyby dzieciom radować się swoim świętem, a jednocześnie uszanować pamięć ofiar tragicznego wypadku pielgrzymów. Zachowano wieczorne koncerty, by do środy ograniczyć żywiołowość święta do terenu hali widowiskowej. Decyzja okazała się trafiona. Widzowie zrozumieli intencję i tłumnie wypełnili nie tylko parterowe rzędy, ale i miejsca na górnej galerii. Kierownictwo hali stanęło w tym roku na wysokości zadania i uczyniło wszystko, by upał panujący na zewnątrz nie dawał się we znaki. Najpierw na scenie pokazała się Mała Helenka. Rzeczywiście mała i najmłodsza na festiwalu, bez cienia tremy. - Jesteśmy dumni, że możemy się pokazać na tym festiwalu - mówił kierownik zespołu Marek Kiełbasa, który wraz z choreografem Marią Wąśko prowadzi dzieci od czterech lat. - To dla dzieci wielka satysfakcja i ogromna mobilizacja. Druga taka szykuje się nam za rok, gdy będziemy obchodzić pięciolecie zespołu. Nie chcemy być małym Mazowszem. Pokazujemy najwierniej tradycyjne zabawy dziecięce na łące. Rumuni przetańczyli wieczór przy akompaniamencie skrzypiec, bębna i akordeonu. Szczególnie podobał się taniec z drewnianymi pałeczkami. Dawniej wystukiwano sobie za ich pomocą wiadomości. Po koncercie odstąpiono od tradycji wspólnej zabawy tanecznej, odbyła się natomiast loteria fantowa. Wzięły w niej udział bilety wstępu do hali, zakupione za symboliczne dwa złote. "Dziennik Polski" 2007-07-25
Autor: wa